Pierwsze medyczne wzmianki o jodze w Polsce

Pierwsze polskie próby filozoficznego, a co za tym idzie medycznego, zrozumienia jogi, chociaż powielały modelowy obraz jogina, a dokładniej fakira, bo to pojęcie było ówczas bardziej popularne, jako magika, szarlatana, fanatycznego ascety poddającego się skrajnym praktykom w celu pozyskania mocy nadnaturalnych, coraz bardziej kierowały się ku biologicznym aspektom jogi. Nie były to może prozdrowotne właściwości jogi, a zrazu fascynująca ówczesnych medyków zdolność jogina do wchodzenia w stan pozornej śmieci, to jednak starano się wyjaśnić te „magiczne” zjawiska poprzez odwoływanie się do naturalnych właściwości ludzkiego organizmu, które to dziwne zdolności dopiero należało odkryć.

Fakir bowiem nie tyle stosował magiczne metody, nie tyle był wspierany przez różne nadziemskie byty (skr. bhuta), ile wskutek wytężonej praktyki cielesno-oddechowej zdobywał całkowitą kontrolę nad ciałem (także układem autonomicznym) oraz umysłem (wraz ze sferą wymykającą się racjonalnej ocenie i świadomej ingerencji). A że świadectwa mówiące o powodzeniu tychże praktyk były coraz częstsze i naukowo przekonywające, to i medyczna pokusa ich egzaminacji stawała się coraz bardziej nieodparta. Ówczesna Polska, mam tu na myśli lata końca XIX wieku do czasu sprzed wybuchu II wojny światowej, obfitowała w znakomitych filozofów (m.in. matematyków i logików) oraz medyków i filologów zainteresowanych mądrością Dalekiego Wschodu, to I z naszych kręgach akademickich tu i ówdzie pojawiały się wzmianki o jodze. Zresztą mój ukochany polski riszi, poeta nad poetami, Adam Mickiewicz, podczas swoich wykładów w Collège de France sławił mądrość i filozoficzną dostojność Indyj (przynależność Mickiewicza do ruchu martynistów czyniła wszak swoje). Kręgi teozoficzne oczywiście są bodajże najbardziej odpowiedzialne za specyficzny obraz jogina-fakira, z którym w pierwszy lepiej opracowywany, co nie znaczy zgodny w całości z prawdą, sposób zetknął się świat Zachodu. Był to jednak obraz podwójny: wspaniały, szanowany, dochowujący wierności świętym naukom kierującym ku wiedzy najwyższej i wyzwoleniu, królewski jogin, tj. radźa-jogin, a pospolity magik, żebrak, interesujący się jedynie zdolnościami ciała i używający go do zdobycia magicznych mocy, hatha-jogin. Dochodziło bowiem do mieszania się wątków magicznych, mesmeryzmu, hipnozy, spirytualizmu, okultyzmu itp. Sam swami Vivekananda podkreślał taki podział, czym, zdaje się, silnie wpłynął na takie błędne rozumienie jogi. Jest to kwestia oczywiście bardzo złożona, którą także i Hindusi skomplikowali, nie mówiąc już o kolonizatorach i teozofii, nie będę jej tu jednak teraz poruszać.

Transgresja
Jak zauważa Agata Świerzowska w „Jodze w Polsce od końca XIX wieku do 1939 roku” (Kraków, 2019), słowo “jogin” nie było powszechne, dużo częściej w literaturze występowało słowo “fakir”, a nawet “derwisz.” Kolonizatorzy przybywszy na tereny subkontynentu indyjskiego, nie bardzo bowiem potrafili poradzić sobie z różnorodnością praktyk religijnych obecnych w Indiach. Dochodziło nawet do tego, że należący do grup ascetycznych hinduskich, dźinijskich, buddyjskich i muzułmańskich, byli zwani joginami, dodatkowo opisywanymi w negatywny sposób, przedstawiani bowiem byli nie jako adepci duchowych praktyk opartych na filozofii i etyce (Świerzowska 2019: 181). Często zauważane były jedynie zewnętrzne formy praktyki, bez rozumienia głębi i istoty zachowań na pozór agresywnych, odrzucających, bo łamiących, społeczne konwenanse. Magicy, kuglarze, oszuści, fanatycy, żebracy i dziwacy, usmarowani popiołem, czasem o uszach przebitych kolczykiem w kształcie dużego koła (kanphatowie), zdarza się, że nadzy lub przepasani jedynie suknem na biodrach… Transgresja zawsze miała jednak swój cel, dotyczyła przecież łamania nakazów tego świata, wcale nie doskonałego, wręcz odwrotnie – niewiedza i egoizm wrodzone istotom tego świata w następstwie tworzącym prawa stanowione, które immanentnie są zatem skażone. Co zatem ma być ontycznie złego w łamaniu skażonych praw? Tego jednak pierwsi badacze i obserwatorzy zdawali się nie dostrzegać. Sami asceci, by unikać nieporozumienia, zaczęli powoływać się na tradycję, sampradaję, z której się wywodzą (James Mallinson, “Nath Sampradaya”, Brill Encyclopedia of Hinduism, 2012).

Pierwsze ślady jogi w polskich encyklopediach
Pierwsza dość naukowa polska wzmianka o jodze zawarta została w czasopiśmie Nowe Ateny, w latach 1745-46, autorstwa Benedykta Chmielowskiego. Natomiast termin “fakir”, jak podaje Świerzowska (2019: 182-3), pojawia się jako synonim słowa “pokutnik” w Encyklopedii powszechnej Orgelbranda (1859, 1972, 1898), Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej (1890), Encyklopedii powszechnej kieszonkowej (1891), Encyklopedii podręcznej ilustrowanej (1905), Wielkiej ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1930) oraz Ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1937), natomiast w znaczeniu “fanatycznego pokutnika” w wyżej podany ch Wielkiej encyklopedii (1890) oraz Wielkiej ilustrowanej encyklopedii powszechnej (1930). “Jogin” (staje się osobnych hasłem encyklopedycznym dopiero tuż przed wybuchem II wojny światowej (Świerzowska 2019: 182).

Ów próżny pogański fakir
Ciekawa, i chyba pierwsza tak obszerna, wzmianka o fakirze pojawia się w encyklopedii Orgelbranda z 1859 (Świerzowska 2019: 183). Otóż ów żebrak-oszust-asceta, ów wędrowny mnich mendykant, pogański fakir (w odróżnieniu od mahometańskiego, prowadzącego dość praworządne życie), żyje w grupach podzielonych wg ordynacji religijnych, w istocie jest to jednak próżniak, dla którego jałmużna jest wygodniejsza niźli uczciwa praca. Niektórzy smarują swoje ciało popiołem i krowim łajnem; (…) inni znowu noszą naszyjniki ze skór węży i z kości ludzkich, chcąc sobie przez to nadać dziką postać bożka Sziwy. Fakirowie pokutnicy latem i zimą chodzą zupełnie nago, albo też w dzień i noc utrzymują się w jednej przykrej postawie (…), albo przez dni kilka zamknięci w dole wstrzymują się od napoju i jadła, albo stoją z rękami ciągle podniesionymi do góry (…) jednem słowem najdziwaczniejsze zadają sobie dobrowolne męczarnie. Lud indyjski czci tych fakirów jako proroków, co nawet wtenczas nie ustaje, gdy w końcu zupełnie dostają pomieszania zmysłów. (Cyt. za Świerzowska 2019: 183)

Jogisi i sannjasinowie…
Drugie wydanie encyklopedii z 1872 roku podaje synonimy fakira. Pojawiają się tutaj bowiem: jogisi, sannjasinowie, oni to prowadzą życie samotne i oddają się różnego rodzaju pokutom (Świerzowska 2019: 184). Trzecie wydanie encyklopedii Orgelbranda z 1898 roku podaje samodzielne hasło “dżogi”, który znaczy (…) to samo pomiędzy braminami, co pomiędzy muzułmanami fakirowie, derwisze, pokutnicy i wieszczkowie (Cyt. za Świerzowska 2019: 184).

Przypodobanie Bogu…
Wielka encyklopedia Saturnina Sikorskiego wyd. w 1890 informuje, iż ów fakir to wędrowny pokutnik, który przez swoje bolesne samoudręki pragnie przypodobać się Bogu (Świerzowska 2019: 185).
Wielka encyklopedia Saturnina Sikorskiego wyd. w 1890 informuje, iż fakir to wędrowny pokutnik, który przez swoje bolesne samoudręki pragnie przypodobać się Bogu (Świerzowska 2019: 185).

Joga jako filozofia…
Encyklopedia powszechna Ultima Thule redagowana przez Stanisława Franciszka Michalskiego wydana w 1927 roku interesująco omawia jogę, dodatkowo przywołuje pierwsze polskie tłumaczenie Jogasutr Antoniego Pełkowskiego z 1927 (bazujące na niemieckim tłumaczeniu Paula Deussena). Tutaj po raz pierwszy, wskazuje Świerzowska (2019: 190), podkreślono rozróżnienie na jogę jako system filozoficzny oparty na Jogasutrach a jogą ujmowaną w kategoriach praktyki ascetycznej, której celem jest opanowania ciała i ducha, wskazano soteriologiczny cel jogi – wydostanie z kołowrotu wcieleń, oraz opisano dość dokładnie wybrane asany i pranajamy (powołując się prawdopodobnie na Hathajogapradipikę, zwaną tu podręcznikiem ćwiczeń jogi).

Proces pozornej śmierci oczami medyków
Polska medyczna literatura naukowa początkowo silnie interesowała się jogą rozumianą jedynie jako rygorystyczna dyscyplina, której praktykowanie miało skutkować nadnaturalnymi umiejętnościami – naukowa refleksja ogniskowała się głównie wokół zdolności zupełnego zawieszenia czynności życiowych, tj. wejścia w stan pozornej śmierci, a następnie przywrócenia owych czynności i powrotu do zdrowia (całość akapitu za Świerzowska 2019: 192-197). O tej pozornej śmierci pisał w 1895 roku Franciszek Chłapowski w artykule „Sen Yoga fakirów indyjskich” (Nowiny Lekarskie), tym, co miało dawać cudowne moce, była szczególna kontrola oddechu. Stanisław Breyer w „Z pogranicza światów” (1922) upatruje w wykształceniu w sobie tzw. świadomości transcendentalnej. Władysław Szumowski w „Historji medyczny filozoficznie ujętej” (1935) jako efekt surowej dyscypliny cielesnej dostrzega potężną wytrwałość i niezwykłą moc ducha – to tu leży klucz do władania biologią! Natomiast Wacław Zaręba w „Poglądzie na stan sztuki lekarskiej w Indyjach starożytnych” (1890) zwraca uwagę na ogromną wiedzę anatomiczną, jaką jogini posiadają. Owi mędrcy bowiem uczestniczą w oględzinach martwych ciał, zatem in vivo (co jednak jest dość szczególnym „vivo”…) zapoznają się z budować organizmu ludzkiego. Taki mędrzec darzony jest szczególnym szacunkiem!

Ten dziwny Inny…
Takie oto były pierwsze polskie, osobliwe, ale i zupełnie pragmatyczne, medyczne zainteresowania jogą. I teraz podobnie zresztą, choć joga jest badana pod kątem filozoficznym, to cieszy się głównie sławą bycia prozdrowotnym środkiem, który nie tylko ingeruje w ciało poprzez ciało, ale także poprzez umysł I oddech. Zresztą medytacja staje się coraz ciekawszym narzędziem jogi, czymś, co początkowo nie było postrzegane. Nie jestem jednak do końca o tym przekonana, relacje z wyprawy Aleksandra Wielkiego do Indyj sławią ową krainę jako zamieszkałą przez mędrców. Tajemne moce jednak jakoś tak bardziej przykuwają uwagę i ciekawią, przynajmniej w pieszym zetknięciu z Innym. A co się dzieje, gdy tego Innego, tego, zdaje się dziwnego, początkowo niezrozumiałego, Innego spotykamy na własnej macie, podczas własnej medytacji?

Joga terapeutyczna o profilu medycznym (MTY)

Tak bowiem można spróbować przetłumaczyć metodę Medical Therapeutic Yoga (MTY), w której joga traktowana jest jako środek leczniczy przeciwko chorobom cywilizacyjnym, ze szczególnym terapeutycznym naciskiem położonym na skutki długotrwałego stresu. W połączeniu z nauką medyczną prozdrowotne właściwości jogi stają się bowiem jeszcze bardziej widoczne. Ponadto taka forma leczenia wpisana została przez Światową Organizację Zdrowia w kontekst bio-psycho-społecznego modelu terapii prozdrowotnych.

brain VSRao

Joga terapeutycznie

Joga terapeutyczna o profilu medycznym (ang. MTY) bazuje na medycznych badaniach prowadzonych nad jej zdrowotnymi właściwościami na polu psycho-cielesnym, by następnie wykorzystywać je w celu optymalizacji klinicznego leczenia w szerszym kontekście biologiczno-psychologiczno-społecznym. Została ona opisana przez dr Ginger Garner w wydanej w 2016 roku książce Medical Therapeutic Yoga: Biopsychosocial Rehabilitation and Wellness Care (Handspring Publishing) [1] [2].

Dr Ginger Garner ukończyła fizjoterapię (Uniwersytet Północnej Karoliny), swoje zainteresowania koncentruje na klinicznym zastosowaniu jogi w opiece zdrowotnej, zapobieganiu urazom oraz praktyce własnej, jest założycielką The Professional Yoga Therapy Institute (PYTI®), nastawionego na interdyscyplinarność medycznej terapii jogą [3]. Dr Garner jogę rozumie przede wszystkim jako starożytną mądrość, która podarowała ludzkości metodę mentalno-emocjonalnej transformacji poprzez poddanie świadomej kontroli aktywności umysłu, opartą na współczuciu skierowanym do czujących istot. [4]

yoga2 AndiP

Wiek XIX i XX docenił relaksacyjne właściwości jogi [5], wpływ brytyjskiego kolonializmu, angielskiej kulturystyki oraz połączenie z pewnymi sztukami walki [6] z biegiem czasu poskutkowały powstaniem w ramach tak zwanej „jogi współczesnej” pojęcia „joga posturalna”. [7] Terminu „terapia jogiczna” (ang. Yogic therapy) po raz pierwszy użył w 1927 K.V. Iyer. [8] Krishnamacharya uznał trzy właściwości jogi [9]:

  • śiksza: joga dla osób zdrowych;
  • ćikitsa: joga jako terapia;
  • upasana: joga jako duchowa transformacja

przy założeniu, iż joga powinna być zindywidualizowana i nauczana zgodnie z potrzebami ucznia. [10]

MTY w 2015 roku została uznana za terapię komplementarną przez NCCIM (National Center for Complementary and Alternative Medicine, poprzednio NCCAM). Stało się to możliwe, ponieważ joga – mimo swej bliskości z religią (buddyzm, hinduizm, dżinizm), została w swoim terapeutycznym zastosowaniu od niej odcięta [11]:

  • Brak wyznawanej boskości.
  • Brak potrzeby służby w imię kultu.
  • Brak rytuałów.
  • Brak instytucji religijnej
  • Brak wyznania wiary.
  • Brak stanu kapłańskiego.
  • Brak świątyń czy innych budynków sakralnych.

office2 StartupStockPhotos

10 reguł jogi terapeutycznej o profilu medycznym

Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji zdrowia (2002 rok) [12] joga terapeutyczna o profilu medycznym opiera się na dziesięciu zasadach:

  • w kontekście biopsychospołecznego rozumienia etiologii redukcja skutków długotrwałego stresu, który dotyka zarówno sferę emocjonalną, jak i mięśniowo-sercową
  • utworzenie interdyscyplinarnej edukacji jogicznej
  • nadrzędna pozycja pracy z oddechem nad innymi technikami jogi
  • stabilność biopsychospołeczna postawiona przed mobilnością i elastycznością (zgodnie z neurofizjologią oraz biomechaniką)
  • oprócz stabilności ćwiczeń stosowanie dynamiki ruchu i oddechu, także w codziennych aktywnościach niż tylko tych dotyczących praktyki jogi
  • połączenie ajurwedy z terapią jogą
  • stosowanie terapii dźwiękiem i muzyką
  • szczególna uwaga nakierowana na bezpieczeństwo w staniu na głowie (śirsza-asana) oraz świecy (salamba-sarwanga-asana)
  • brak dogmatyki i poszanowanie dla duchowości
  • uczenie studentów życia zgodnego z dharmą, indywidualną misją i powinnością w kontekście społecznym
Model biopsychospołeczny
PYT
Źródło: http://www.pinterest.es/pin/96264510757520991/?lp=true by Ginger Garner

Model bio-psycho-społeczny [13] [14] zawiera 5 części ściśle ze sobą współgrających, a równowaga między nimi zapewnia dobre samopoczucie, uczucie spełnienia i szczęścia oraz wysoki poziom zdrowia. Są to przestrzenie: psycho-emocjonalno-społeczna, energetyczna, duchowa, intelektualna i fizyczna. W jodze te pięć rejonów dodatkowo złączonych jest w upaniszadową (Taittrija Upaniszada) teorią pięciu powłok cielesnych:

  • anna-majakośa: powłoka pokarmowa, aktywna wskutek dostarczania jej zewnętrznego pokarmu, rozpościerająca się na całość biologiczną człowieka

magazine Steve Buissinne

  • prana-majakośa: powłoka oddechowa, energetyczna i witalna, aktywna wskutek oddechu i jego właściwej regulacji
  • mano-majakośa: powłoka mentalno-emocjonalna, żywiąca się pokarmem zmysłowym (danymi z pięciu zmysłów) oraz interpretacjami, czynnościami mentalnymi
  • widźniana-majakośa: powłoka inteligencji i właściwego rozpoznawania rzeczywistości, tak wewnętrznej (samopoznanie), jak i zewnętrznej, życie w zgodzie z prawdą oraz wyższymi wartościami etyczno-estetycznymi, które stanowią jej pokarm
  • ananada-majakośa: powłoka szczęścia i spełnienia, doświadczana w głębokich stanach medytacyjnych (fale: delta, theta, gamma, oraz hiper-gamma i lambda?), wrażenie jedności i spójności

budda2 truthseeker08

Pięć wymiarów modelu BPS modelu kontinuum, które winno być synchronicznie realizowane. Pojęcie zostało po raz pierwszy użyte przez George’a Engela w 1977 roku i miało na celu zwrócić uwagę na fakt, iż medyczne leczenie nie może odbywać się w wąskim kontekście hospitalizacji i farmakologii, lecz ważne jest osadzenie terapii w szerszym kontekście całości życiowej aktywności pacjenta. Bio- odnosi się do poziomu dysfunkcji biologicznej, psycho- do rzeczywistości emocjonalnej (strach, przekonania itp.), a wymiar społeczny do całości środowiska (prywatnego, zawodowego, koleżeńskiego, a także kulturowego i cywilizacyjnego).

Ahinsa

W terapii jogą nie można jednak zapominać o czynniku, zdaje się, najważniejszym. Zgodnie ze staroindyjskim nakazem filozoficznym jogi ahinsa (nie-krzywdzenie) [20] żadnej czującej istoty jest podporą i tłem wszelkiej praktyki jogicznej, zarówno w jej etycznym wymiarze, jak i cielesno(asany)-oddechowo(pranajama)-mentalnym(pratjaha/dhjana). Niekrzywdzenie nie opiera się jedynie na niezadawaniu cierpienia w działaniu, tutaj podkreślanie roli wegetarianizmu w życiu jogina, lecz także w daleko idącej postawie życiowej, charakteryzującej się absolutnym poszanowaniem dla każdej czującej istoty, co w porządku społecznym czy intersubiektywnym wyraża się poprzez takie wartości jako szczerość, hojność, wrażliwość, dyscyplina, kontrola zmysłowa, życzliwość itp. Dodatkowo okazuje się, że ahinsa dotycząc nas samych, wpływa na brak otyłości, właściwy wybór pożywienia (także na poziomie emocjonalnym) oraz aktywność fizyczną. [15]

Oddychanie

sunbathing Patrick Marty

Właściwe, skoordynowane oddychanie [16] odpowiada za neuroendoktrynną regulację, zdrowie psychiczne, ma korzystny wpływ na zdolności poznawcze, silną uwagę, czynności sercowo-płucne i układ krążenia, zarządzanie bólem oraz hemodynamiczne funkcje.

Medytacja

Regularna praktyka medytacji [17] znacząco wpływa na obniżenie reaktywności na stres, odpowiada za rezyliencję i regulację neuroendoktynną (psychoneuroendokrynologia, psychoneuroimmunologia). Stymuluje regulacje hormonów steroidowych, np. kortyzolu, co wpływa na obniżenie pobudzenia stresu. Wskutek tego wzmacnia się rezyliencja, pozwalająca tworzyć zdrowe strategie radzenia sobie z problemami – tutaj stres może nawet okazać się przyjacielem, a na pewno nauczycielem. Medytacja jest potężnym narzędziem wpływu na zdrowie na poziomie psychoemocjonalnym, jak i społecznym, na podniesienie poziomu neuroprzekaźnika GABA. Usprawnia samodyscyplinę poprzez wzmocnienie połączeń między przedczołowymi rejonami a ciałem migdałowatym.


Przypisy:

  1. Informacje dot. publikacji ze strony Autorki: Medical Therapeutic Yoga (MTY) offers an innovative methodology which changes both the practice of yoga and rehabilitative science by combining them, making MTY a distinct and separate practice from, but yet a complementary arm to, yoga and yoga therapy. This book introduces the healthcare professional in use and application of physical yoga practice in a biopsychosocial model of assessment for any practice setting and patient or wellness population, and also provides the yoga instructor and yoga therapist the knowledge-base and opportunity to establish a healthy dialogue and partnership-based relationship with healthcare providers who practice medical therapeutic yoga. https://medicaltherapeuticyoga.com/
  2. Medical Therapeutic Yoga by Ginger Garner: https://www.youtube.com/watch?v=7D6rWBSVj7k
  1. www.proyogatherapy.org
  2. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 2-3.
  3. M. Singleton, „Salvation through relaxation: proprioceptive therapy and its relationship to yoga”, Journal of Contemporary Religion, 2005.
  4. M. Singleton, Yoga Body: The Origin of Modern Posture Practice, Oxford University Press, 2010.
  5. E. De Michelis, A History of Modern Yoga, London 2010.
  6. S. Newcombe, The Revival of Yoga in Contemporary India, https://oxfordre.com/religion/view/10.1093/acrefore/9780199340378.001.0001/acrefore-9780199340378-e-253
  7. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 3.
  8. A.G. Mohan & G. Mohan, Krishnamacharya: His Life and Teaching, Boston 2010.
  9. Swami Jnaneshvara Bharati, Is Yoga a religion? https://swamij.com/religion.htm – strona warta zajrzenia do niej!
  10. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 8.
  11. Tamże, s. 14-16.
  12. http://www.physio-pedia.com/Biopsychosocial_Model
  13. C. Nathan, „Epidemic Inflammation”, Molecular Medicine, 14 (7-8)/2008, pp. 485-492; E. Dean, „Physical Therapy in the 21th Century (Part 1), Physiology Theory and Practice, 25 (5-6)/2009, pp. 350-353.
  14. Ginger Garner, Medical Therapeutic Yoga, s. 48.
  15. Tamże, s. 72-73 – niezwykle bogata bibliografia!

 

Z ciemności do światła…

fisherman Alex Tse

Jogasutry widzą ego w bardzo prosty sposób – istota zaciemniona przeszkadzającymi w rozwoju duchowym emocjami: smutek, żal, gniew, rozpacz, przywiązanie, pragnienie, niewiedza itp. I proponują jogę jako remedium, lepsze niż jakiekolwiek inne lekarstwo na cierpienie przemijalnego świata. Joga może być ośmiostopniowa (zasady etyczne, asany, praktyki oddechowo-koncentracyjne i medytacja aż po jej najgłębszy poziom), ale może też posiadać tylko trzy składniki (asceza, studia nad sobą i światem oraz pełna oddania służba w imię wybranego transcendentnego ideału), a nawet jeden – samadhi, czyli wchłonięcie medytacyjne. Joga oznacza złączenie, (re)integrację, ponowne połączenie tego, co pierwotnie było jednością, ale z jakichś przyczyn rozpadło się na części, oddzieliło od całości, która – w domyśle – jest czymś idealnym. Nieśmiertelnym, niepowstałym, nieprzemijalnym, wypełnionym jakimś nadludzkim światłem i pełnią świadomości i szczęścia.

dunes kordula vahle

Stare indyjskie dzieło Brihadaranjaka Upaniszada (ok. VIII w. p.n.e.), Wielka Upaniszada Leśna, zawiera piękną formułę oczyszczającą (skr. pawamana mantra) umysł, serce, przestrzeń i intencje (Brih. Up. 1,3,28):

Prowadź mnie od niebytu ku bytowi.

Prowadź mnie od ciemności do światła.

Prowadź mnie od śmierci ku nieśmiertelności.

असतो मा सद्गमय

तमसो मा ज्योतिर्गमय

मृत्योर्मामृतं गमय*

sadhu1.jpg

Ciemnością może być jakiekolwiek uzależnienie i cierpienie. Może być nią także blokada cielesna, która nie pozwala stanąć na rękach czy wykonać innej trudniejszej asany, choć ciało jest gotowe. Ciemnością może być także zwykły przykurcz, który nie pozwala pogłębić ruchu… tyle że taka blokada nigdy nie jest zwykła. To właśnie w  nią trzeba wprowadzić światło – świadomość i oddech. Jasność to medytacja dzień w dzień podejmowana. To wszelkie gesty dobroci, hojności, szczerości, walki ze słabościami, walki z samą/samym sobą, by… zapalić światło we własnych oczach i oczach Rozmówcy.

Niebyt (skr. asat), ciemność (skr. tamas), śmierć (skr. mritju) w Brihadaranjace są negatywnie postrzegane jako rodzaj zagrożenia i zakończenia tego, co powinno trwać, bo jest dobrze. Jednak co zrobić z ciemnością, w której oczy trzeba spojrzeć, by odnaleźć w nich siebie? Co zrobić z dobrą ciemnością, która uczy, dociera do zapomnianych części nas, która wskazuje na cielesne i emocjonalne rejony, do których trzeba dotrzeć i wysłuchać tego, co mówią? Jest bowiem ciemność niewiedzy, uzależnienia, słabości i braku dobrego zachowania, oraz ciemność Niewiadomego i nieskończonej przestrzeni odkrywanej w medytacji.

nomad Public Co


* Spolszczenie alfabetu dewanagari używanego do zapisu sanskrytu: asato ma sad gamaja | tamaso ma dźjotir gamaja | mritor ma amritam gamaja

 

Jedyną przeszkodą na macie jest ego – rozmowa z Dorotą Sobotko ze szkoły jogi Tapas

 

Centrum Wrocławia, upalne lato, espresso (prawie po indyjsku) i rozmowa z Dorotą o jodze. Tak jak kawa potrafi kusić aromatem, smakiem o tysiącu niuansów, tak i wielowymiarowość jogi do każdego przemawia inaczej. Kawa po indyjsku (choć bardziej powinniśmy skoncentrować się na herbacie po indyjsku) to przede wszystkim przyprawy (cynamon, kardamon, anyż…), a joga…?

coffee

Dorota Sobotko jest nauczycielem jogi w stylu hatha, nauki czerpie także z przekazu mistrza Iyengara, vinyasa jogi oraz inspiracji, jaką dała jej podróż do Indii. Obecnie natomiast zgłębia tajniki jogi w ciąży. A tutaj trzeba pamiętać, że nie tylko asany są ważne, oddech również odgrywa przemożną rolę…

D1

Co oznacza dla Ciebie joga?

Joga jest dla mnie ścieżką rozwoju. Jestem poszukującym duchem, a w jodze odnajduję nieocenioną pomoc w codziennym życiu, bo joga, nie tylko jako system ćwiczeń, raz za razem pomaga mi nabrać dystansu do życia i przede wszystkim pokazuje, jak być zwyczajnie dobrym człowiekiem.

Wiem, że interesujesz się tematem zdrowego odżywiania, jesteś weganką, a pracę dyplomową na studiach Jogi Klasycznej (Uniwersytet Wrocławski) piszesz o diecie jogicznej. To jest bardzo cenna wiedza, a dobrych publikacji na temat diety sattwicznej (dobrej i czystej) jest niewiele. 

Z własnej obserwacji widzę, że gdy przez pewien czas praktykuje się jogę, to nabiera się świadomości, że z „dietą tradycyjną” jest chyba coś nie tak, bo nie do końca idzie ona w parze z jogą, szczególnie z ideałem ahimsy, niekrzywdzenia. Interesuje mnie wszechobecny nabiał, bo już nie jest tak, jak kiedyś, że krowy były szanowane. Warto zweryfikować, jak krowa-matka jest dziś traktowana i jak ten idylliczny obrazek ma się do rzeczywistości.

Tak, masz rację. Nawet w Indiach kilka razy byłam świadkiem tego, że krowa-matka była odpychana, i niekiedy, ocierając się o brutalne zachowanie, oddalana od stoisk z jedzeniem. Jest takie stare indyjskie przekonanie, iż czystość duchowa jogina (i bramina) oceniana jest podłóg wspaniałości krowy, którą posiada… a co jeśli krowa jest nadal wspaniała, lecz człowiek już o nią nie dba…? Wracając jednak do jogi, powiedz mi, jak zaczęła się Twoja przygoda z praktyką jogi.

W moim przypadku kontakt z jogą był naturalną konsekwencją zainteresowania Indiami. Przez lata pociągała mnie kultura Wschodu, chłonęłam „indyjskość” z każdej dostępnej mi strony. Sporo czytałam, uczestniczyłam w prelekcjach, wykładach, pokazach – od kalaripayattu, indyjskiej sztuki walki, po bharatanatyam, rodzaj tańca. O jodze słyszałam, ale długo nie szukałam sposobności, by poznać ją bliżej. Aż któregoś dnia trafiłam na ogłoszenie dotyczące zajęć jogi, blisko mojego ówczesnego miejsca zamieszkania. Pomyślałam, że to ten czas. I nie pomyliłam się. Joga wciągnęła mnie od pierwszej asany, bo odnalazłam aktywność idealną dla siebie, a przy tym nowych przyjaciół, i jak się miało okazać – miłość.

D4

Co joga zmieniła w Twoim życiu na poziomie społecznym, cielesnym i emocjonalnym?

Jakkolwiek górnolotnie to zabrzmi, joga była w moim życiu motorem transformacji. Na poziomie fizycznym była to istna rewolucja – z osoby zniechęconej niezliczonymi, nieudanymi próbami odnalezienia właściwej dla siebie aktywności stałam się ćwiczącą codziennie. Czułam się wtedy, jak gdybym na nowo poznawała swoje ciało, jego możliwości, ale i ograniczenia. Pamiętam, że pierwsze tygodnie byłam pod niesłabnącym wrażeniem, jak mocny ból może odczuwać moje ciało, a jednocześnie ten ból nie powoduje mi krzywdy! Wprost przeciwnie nawet. Ten ból pomagał. Psychicznie zmiana była niemniejsza. Przechodziłam wówczas przez pokręcony czas w życiu. Joga była moją odskocznią, ale też polem do wsłuchania się w siebie. Zaowocowało to lawiną zmian – odkryłam w sobie pewność siebie, siłę, poczucie celu. To z kolei przełożyło się na zmiany w życiu – zawodowym i osobistym.

Który styl jogi jest w Twoim życiu najważniejszy? I dlaczego właśnie ten?

Bliska mojemu sercu pozostaje wciąż joga przekazu B.K.S. Iyengara. To z nią zetknęłam się na samym początku i w tym podejściu właśnie odnajduję wszystkie elementy, które są dla mnie ważne – z perspektywy ucznia, jak i nauczyciela.

Czym się inspirujesz? Czy masz kogoś, kto nauczył Cię wiele i nadal inspiruje do działania i bycia dobrym człowiekiem?

Trudno mi podać konkretną postać, poza wspomnianym już mistrzem. Myślę, że inspiracje bez przerwy nas otaczają, choć nie zawsze jesteśmy w stanie ich dostrzec w danej chwili. Joga w ostatnich latach zyskuje na popularności, dzięki czemu eksperymentowanie ze stylami, czerpanie z wiedzy bardziej doświadczonych, jest prostsze niż kiedyś. Najczęściej inspirują mnie inni ludzie, dlatego lubię uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez różne osoby, cenię sobie każdą wymianę zdań z ćwiczącymi. Inspiracją mogą stać się nieraz niepozorne rzeczy jak przelotna rozmowa, czy nawet prosty gest.

Skąd czerpiesz swoją wiedzę o jodze?

Prywatnie – z książek, relacji z innymi. Zawodowo – z warsztatów, przekazu innych nauczycieli, a obecnie również na Uniwersytecie Wrocławskim na kierunku studiów podyplomowych Joga Klasyczna.

Dla kogo według Ciebie joga jest specjalnie użyteczna?

Joga w rozumieniu asany jest, moim zdaniem, dobra dla każdego, niezależnie od wieku, płci czy kondycji. Może być cudownym uzupełnieniem planu treningowego lub jak w moim przypadku główną aktywnością. Dzięki idei braku rywalizacji, jest bezpieczna dla osób w każdym wieku. W Tapasie mamy w grupie panią, która skończyła 90 lat, a dżanu-śirsa asanę wykonuje piękniej niż niejedna młoda osoba. Pani Janinka zaangażowaniem nadrabia swoje ograniczenia.

Można powiedzieć, że jedyną przeszkodą na macie jest ego. Korzyści zaś nieocenione, mówią o tym coraz więcej badacze w Indiach i na Zachodzie. Joga w szerszym rozumieniu ma do zaoferowania jeszcze więcej. Joga w ujęciu klasycznym mówi o treściach uniwersalnych, z którymi na poziomie serca zgadza się większość z nas. Takie wartości jak: niekrzywdzenie, prawdomówność, dbałość o siebie i innych, troska o środowisko naturalne, dążenie do rozwoju mają służyć stawaniu się lepszym sobą. Trafnie ujął to Tomasz Mazur w swojej „Mozaice indyjskiej” pisząc, że joga „przede wszystkim prowadzi do wykształcenia wartościowego człowieka.”

Jakie wartości wnosi joga do współczesnego świata?

Jak wspomniałam, wartości jogiczne są uniwersalne i ponadczasowe. Zaangażowanie w jogę skutkuje szeregiem korzyści: praktykujący podchodzi do świata ze zdrowym dystansem, nie traci głowy w chwili radości czy smutku. Joga uczy kontemplacji- poprzez koncentrację i znajomość ciała. Wszystko zaś prowadzić ma do poczucia integracji, którego poszukuje każdy z nas.

Czy jest w jodze coś, co Tobie nie odpowiada? Czy masz z czymś trudności (i nie mam tu na myśli trudności związanych z asanami)?

Regularność w praktyce koncentracji/medytacji wciąż stanowi dla mnie spore wyzwanie. Wiem, że nie ma czegoś takiego, jak warunki idealne, dlatego jestem świadoma, że to kwestia motywacji i zaangażowania. Inną trudnością jest praca z pranajamą. W naszym otoczeniu wciąż brakuje kompetentnych nauczycieli, którzy mogliby w tym obszarze poprowadzić. A to wielka szkoda, bo potencjał tej pracy trudno przecenić.

Gdybyś miała/miał jedną wskazówkę dla osób zaczynających praktykę jogi, co by to było?

W jodze nie ma miejsca na rywalizację. W momencie kiedy spoglądasz na osobę ćwiczącą obok, szukając dla siebie punktu odniesienia, redukujesz jogę do wyszukanej formy gimnastyki. Pozwól sobie na odrobinę egoizmu, niech to będzie czas dla Ciebie. Jeśli potraktujesz jogę jako osobiste doświadczenie, odkryjesz jej pełnię.

Takiego zdrowego egoizmu, aby potem przerodził się on w altruizm (życzliwość) i współczucie, dwie nadrzędne jogiczne jakości, w sanskrycie: maitri i karuna…

d3.jpg

Dorota Sobotko jest certyfikowanym instruktorem hatha jogi. W swojej osobistej praktyce czerpie inspiracje z nurtów Iyengara, vinyasa jogi oraz fizjoterapii. Praktykuje od pięciu lat, od trzech współtworzy Szkołę Jogi Tapas w Jeleniej Górze. Obecnie studiuje Jogę Klasyczną na Uniwersytecie Wrocławskim. Razem z mężem Tomaszem pragnie przenieść praktykę jogi w Tapasie także w karkonoskie tereny.


Szkoła Jogi Tapas w Jeleniej Górze to ludzie zróżnicowani wiekiem, sprawnością, trybem życia, praktykujący pod okiem Doroty i Tomasza Sobotko od 2016 roku. Regularnie odbywają się tu zajęcia hatha jogi, jogi terapeutycznej dla osób starszych. po urazach i w okresie połogu, a także zajęcia pranajamy, medytacje prowadzone i warsztaty tematyczne (joga hormonalna, joga dla dzieci, praca nad poszczególnymi odcinkami kręgosłupa, zajęcia plenerowe). Joga w Tapasie to przede wszystkim dbałość o ogólnie rozumiany dobrostan. Hatha joga spotyka się tu z vinyasa jogą, jogą hormonalną i wpływami nowoczesnej fizjoterapii. Wszystko po to, by każdy chętny do wspólnej praktyki łatwiej odnalazł swój naturalny stan harmonii psychofizycznej. Wszystko to zaś w sercu Karkonoszy, w pobliżu szlaków trekkingowych i narciarskich, uzdrowiska Cieplice i zabytkowych pałaców i ogrodów.

Joga jako przykład terapii komplementarnej

Chociaż u swego początku, sięgającego indyjskiej starożytności, joga nie była sztuką lecznictwa, będąc nakierowana na uśmierzenie cierpienia w jego absolutnym wymiarze (wyzwolenie ze świata przemijania), to z biegiem wielowiekowej praktyki zaczęła nabierać walorów terapii leczniczej. Obecnie zaliczana jest do grupy metod tzw. medycyny komplementarnej, poddającej się badaniom naukowym, towarzysząc tym samym terapiom medycyny konwencjonalnej.

61121155_342967856403229_6223669132462653440_n

Terapie niekonwencjonalne

Joga wchodzi w skład tzw. terapii niekonwencjonanych, stosowanych obok albo zamiast standardowego leczenia medycznego, opartego na badaniach naukowych (ang. evidence-based medicine). Coraz więcej popularności zdobywa podział lecznictwa na kategorie [1]:

Medycyna komplementarna (ang. Complementary Medicine): wspomaga konwencjonalne i tradycyjne, tj. naukowo sprawdzalne, metody leczenia; bardzo dobrym przykładem medycyny komplementarnej są wszelkie interwencje nakierowane na leczenie schorzeń stawów i kręgosłupa poprzez metodę MBI’s (wpływ umysł-ciało [4]), w których nie stosuje się środków przeciwbólowych, a jeśli już to jako środki pomocnicze; w jej ramach prowadzone są badania medyczne nad wpływem danej metody (np. jogi) na zdrowie, a przez to medycyna komplementarna nie jest tym samym, co medycyna alternatywna – i to jest istotna różnica!

Medycyna alternatywna (ang. Alternative Medicine) stosowana jest zamiast konwencjonalnego leczenia medycznego, tj. medycyny tradycyjnej. Jest niesprawdzalna w ramach badań naukowych, z tego względu należy do niej podchodzić z ostrożnością, bo czym innym są metody komplementarne (np. joga czy tai chi), a czym innym metody zastępcze, w żaden sposób nieweryfikowalne.

Medycyna integracyjna (funkcjonalna) (ang. Integrative Medicine): podejście integrujące medycynę konwencjonalną (tradycyjną) z komplementarną; często zwana medycyną holistyczną, a nawet wschodnią – metody terapii oparte są na założeniu, że umysł i ciało wzajemnie na siebie oddziałują, a leczenie obejmuje całość struktury ludzkiej, a nie tylko chory organ.

CAM (ang. Complementary & Alternative Medicine)

Zgodnie z informacjami podawanymi przez National Cancer Institute (USA) [1] oraz National Center for Complementary and Integrative Health (USA) różnorodność leczniczych terapii została podzielona na pięć metod wliczanych w ramy komplementarnej i alternatywnej medycyny (ang. CAM) [2]: 1. joga (tutaj rozumiana wąsko: jako rozciąganie i ćwiczenia posturalne przy uwadze nakierowanej na oddech); 2. medytacja (koncentracja uwagi na oddechu i powtarzaniu słów/formuł w celu wyciszenia umysłu); 3. biofeedback; 4. hipnoza (stan zrelaksowanej i skoncentrowanej uwagi na danej myśli, wrażeniu czy uczuciu); 5. wyobraźnia/twórcza ekspresja (ang. creative outlets), np. sztuka, taniec i muzyka.

Praktyki CAM oparte są na:

  • biologicznych substancjach, takich jak: witaminy, zioła, aromaty, przyprawy,
  • narzędziach terapeutycznych, np. rytuały parzenia herbaty, specjalna dieta,
  • cielesnych praktykach: masaż, refleksologia i akupunktura itp.
  • tzw. „medycynie energetycznej”: tai chi, reiki itp.

Przykładem medycyny naturalnej jest medycyna chińska i medycyna indyjska, ajurweda. Indyjskie Ministerstwo Zdrowia AYUSH (Ayurveda, Yoga & Naturopathy, Unani, Siddha and Homeopathy) obok ajurwedy wymienia inne rdzenne medycyny naturalne [3]: unani – arabską sztukę leczenia, siddhę – tamilską medycynę, tj. bazującą na naturalnym leczeniu powstających na południu Indii, oraz rigpę – tybetańską medycynę. Obok specyficznej farmakologii, chirurgii, wiedzy anatomicznej itp. stosowane są tutaj także pewne metody podobne szamańskiemu podejściu, o czym należy wiedzieć, poddając się ich działaniu.

67522340_645374465941024_5930526353106403328_n

MBI’s jako podrodzaj medycyny komplementarnej

Chociaż MBI’s (ang. mind-body interventions, oddziaływania umysł-ciało [4]) wpisywane są w szeroki kontekst CAM, przynajmniej ze względu na jogę w ostatnich latach coraz częściej poddawaną badaniom medycznym ja skłaniam się ku zaliczeniu MBI’s do medycyny komplementarnej, przy wyłączeniu alternatywnej. Jogę rozumiem tutaj kompleksowo [5], tj. jako całość praktyki mentalno-cielesnej (metody koncentracji, relaksacji, medytacji, oddechowe oraz pozycje cielesne, tj. asany), bazującej na tekstach indyjskiej literatury jogicznej, spisanych w sanskrycie, oraz intersubiektywnych metodach praktyki na poziomie ciało-umysł, poddających się mierzalnym badaniom.

Zgodnie z badaniami opublikowanymi we Frontiers in Human Neuroscience w 2017 roku [6] praktyka jogi (w metodzie Isha Yoga [7]) przyniosła zmiany w postaci:

  • podniesienia poziomu BDNF i CAR (kortyzolowa odpowiedź na przebudzenie, część osi HPA, tj. oś podwzgórze-przysadka-nadnercza [4]), co sugeruje obniżony poziom stresu i większą rezyliencję,
  • podniesienia cytokiny interleukiny-10
  • spadek prozapalnej interleukiny-12
  • jak zaznaczają naukowcy, wbrew początkowym oczekiwaniom podniósł się także poziom: interleukin IL-1β, IL-6, IL-8, interferonu gamma oraz czynnika martwicy nowotworów TNF-α.

3-miesięczne odosobnienie 38 badanych, w którego skład wchodziły praktyki posturalne, medytacja „Shoonya”, mantry, kontrola oddechu oraz dieta wegetariańska, przyczyniło się do spadku indywidualnie odczuwanego poczuciu lęku i depresji. „Medytacja pustki” (skr. śunjata), a dokładniej „pusta medytacja” (skr. śunja), stosowana w Instytucie Isha, jest praktyką polegającą na utrzymywaniu świadomości-uważności nakierowanej na nie-czynienie. Polega ona na pozostawieniu umysłu w stanie nielgnięcia ku żadnemu obiektowi uwagi, pozwoleniu myślom i emocjom swobodnie przepływać, aż po moment zwolnienia aktywności mentalno-emocjonalnej, która w końcowej fazie przeradza się w stan spokoju i nieruchomości.

O ile badania te dobrze rokują, to z uwagi na to, iż zostały przeprowadzone w sterylnych warunkach (odosobnienie) i zgodnie z jedynie jedną metodą jogiczną (opracowaną przez Instytut Isha), wymagają sprawdzenia ich w ramach innej metody, a także w warunkach normalnej aktywności codziennej. Warto bowiem zauważyć, iż:

Joga jest starożytną tradycją i uwagą skierowaną na fizyczne pozycje, techniki oddechowe, relaksację i medytację, i jako taka może być postrzegana jako zapowiedź podejścia biopsychologicznego. (5) (…) [Na przykład] Ból kręgosłupa ma złożone podłoże: biologiczne, psychologiczne i społeczne, co określa przyczynę, objawy i sposób terapii.

– Josephine Key Freedom to Move Movement (2018: 5 i 12) [8]

Co za tym idzie, joga z powodzeniem może być stosowana w codziennych sytuacjach stresu i pobudzenia, a nie jedynie podczas odosobnienia:

Badania sugerują, iż w czasie praktyki jogi informacja wysyłana z ciała do mózgu poprzez nerw błędny, wywołując neurologiczne zmiany, skutkujące stanem relaksacji/odprężenia, co [w perspektywie regularnej praktyki] wzmacnia dobre samopoczucie [9]. Na tej podstawie można wnioskować, iż joga redukuje aktywność współczulnego układu nerwowego, a przez to praktykujący może nawiązać głębsze relacje społeczne.

Heather Mason, Kelly Birch (ed.) Yoga for Mental Health (2018: 15) [10]

Początkowo joga nie była nakierowana na prozdrowotne cele, aczkolwiek Jogasutry 1,30-32 niewydolność cielesną i choroby uznają za przeszkody w duchowej praktyce, to dopiero literatura hatha jogi, powstająca od XIII wieku, zaczęła kłaść nacisk na terapeutyczny wpływ jogi (Hathajogapradipika 2,13):

Asana, stanowiąc wstęp do praktyki hathy, prowadzi do zdrowia, stałości oraz jasności ciała.

Dopiero na początku XX wieku nastąpiło usystematyzowanie asan i technik oddechowych, stanowiące wstępny projekt jogi jako sztuki uzdrawiania i dobrego samopoczucia. Pionierami prób badań medycznych nad jogą są Swami Kuvalayananda oraz Shri Yogendra. Jednak to wraz z osobą Krishnamacharyi i jego uczniów (T.K.V. Desikachar, B.K.S. Iyengar, P. Jois i Indra Devi) prozdrowotna praktyka jogi została wstępnie opracowana i dostosowana do wymogów współczesności. Swami Sivananda i jego uczniowie (Vishnudevananda i Satyananda) zaproponowali swoje podejście do jogi (określające właściwe ćwiczenia, oddech, relaksację, dietę i medytację), nadal podkreślając dobroczynny wpływ jogi na zdrowie biologiczne oraz dobre samopoczucie.

Post scriptum: Trening umysłu

Na koniec warto przytoczyć fragment rozmowy między J. Św. Dalajlamą XIV a Howardem Cutlerem dotyczący niezwykłej praktyki mentalnej. Co prawda nie padają tutaj słowa o jodze, lecz pojawia się metoda stosowana w niektórych szczegółowych technikach przetwarzania doświadczenia emocjonalnego:

W tym przypadku trudności można postrzegać jako przeszkody, które pojawiają się w naszym życiu. A w sensie stoją one w opozycji do naszych wysiłków mających na celu osiągnięcie pomyślności, uzyskania źródeł szczęścia i zadowolenia. To ta opozycja kształtuje naszą siłę, a prawo opozycji stanowi część świata natury. Na przykład, jeśli chcemy mieć silniejsze ciało, większe mięśnie, potrzebny jest opór – przeciwna siła. Wcześniej mówiliśmy o tym, że przeciwstawne siły są konieczne dla utrzymania równowagi w organizmie. (…)

Przypomina mi to duchową zasadę tybetańskiej tradycji, ogólnie znaną pod nazwą lodziong, czyli „trening umysłu”. Zgodnie z tym poglądem bardziej zaawansowani praktykujący duchową ścieżkę nie tylko potrafią przetrwać przeciwności, ale wręcz twórczo przekształcić je w możliwości. (…)

Kluczowe jest tutaj znowu przyjęcie szerszej perspektywy. Tak więc na przykład jeżeli cierpimy na jakąś chorobę, zamiast mieć poczucie przytłoczenia i zniechęcenia, zamiast zastanawiać się „Dlaczego ja?”, możemy to wykorzystać jako podstawę głębszego docenienia wszystkich tych rzeczy, które są dla nas w życiu najcenniejsze i najbardziej drogie. Wówczas trudne doświadczenie może nas otworzyć na prawdziwą możliwość rozpoznania, co jest naprawdę ważne w życiu. [11]

I to jest właśnie clou praktyki jogi – rozpoznanie (skr. wiwekakhjati), tj. wiedza wyzwalająca (skr. dżniana), otwierająca bramy do najszerszej perspektywy doświadczania świata, zanurzenia w błogości…

________

Przypisy:

1. https://www.cancer.gov/publications/patient-education/thinking-about-cam

2. http://nccam.nih.gov/health

3. http://ayush.gov.in

4.https://ateliermysli.com/2019/07/29/oddzialywanie-umysl-cialo-mbis-na-poziomie-komorkowym/

5. Yoga: What You Need To Know: https://nccih.nih.gov/health/yoga/introduction.htm

6. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/08/170822104855.htm; na bazie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills, “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28694775

7. http://www.ishayoga.org/

8.https://www.handspringpublishing.com/product/freedom-to-move-movement-therapy-for-spinal-pain-and-injuries/

9. R. Brown, P. Gerbarg, The Healing Power of the Breath, Simple Techniques to Reduce Stress and Anxiety, Enhance Concentration, and Balance Your Emotions, Shambala, 2012

10.https://www.handspringpublishing.com/product/yoga-for-mental-health/

11. Jego Świątobliwość Dalajlama, Howard C. Cutler, Sztuka szczęścia w trudnych czasach, Rebis 2012, 272.

Aghori – nieustraszeni asceci

Parający się nieprzyzwoitymi rytuałami asceci, ludożercy, praktykujący w miejscach kremacji, przerażający – w taki oto sposób opisywani są aghori, pochodzący (prawdopodobnie) w prostej linii od kapalików, nosicieli czaszek. Gdy wnikniemy do wnętrza praktyki aghorich, ukaże się nam jednak zupełnie inna duchowa przestrzeń – miłość…

dscn1297.jpg

Jak podaje Gavin Flood (Hinduizm, 2008, Rozdział 7. Śiwaizm i religia tantryczna), kapalikowie podobnie jak asceci nurtu lakula nosili kostury zakończone ludzką czaszką (skr. khatwaṇga) oraz miseczkę żebraczą pozyskaną z ludzkiej czaszki, żyli w miejscu kremacji, naśladując groźne bóstwa, obłaskawiając je ofiarami z krwi, mięsa, alkoholu, celem była moc (skr. siddhi), lecz… tak wyglądała praktyka kapalików z zewnątrz. Dokonywanie przez nich transgresji miało określony cel – poprzez złamanie rytuałów czystości bramińskiej (wedyjskiej), a zarazem złamanie praw śmiertelnego świata, chcieli dokonać transmutacji cielesnej oraz uwolnić się od jego więzów i osiągnąć wyzwolenie. Co z konwencjonalnego punktu widzenia wydaje się niegodne, nieczyste i przerażające, po przekroczeniu stanu spętania strachem, gniewem i pragnieniem może nagle okazać się czymś zupełnie innym. Kapalikowie zanikli z biegiem czasu, za wyjątkiem  aghorich, przebywających głównie w Kaśi (Waranasi, Benares). Aghori także używają ludzkich czaszek (głównie pozostających po rytuale pośmiertnego spalenia zwłok), jedzą z czaszek, medytują w miejscach kremacji, smarują ciało popiołem kremacyjnym, używają produktów z ciała do przebłagania bóstw, przeprowadzają rytualne jedzenie… martwych ciał. Jednak to ostatnie nie jest częste, bo i nie ma takiej potrzeby. To rzadko stosowany rytuał, jeden z najcięższych, by przekroczyć granicę strachu i obrzydzenia. Aghori znaczy przecież „bez-strachu”.

dscn1345.jpg

Aghori, czyli odmowa naturalnemu pragnieniu

Aghori pozostawia wszystko za sobą, żyje bez przywiązania do świata, który uważa za miejsce kremacji (skr. śmaśāna) należące do istot, które już umarły lub dopiero umrą. Z drugiej jednak strony, aghori kochają wszystkie stworzenia z równą intensywnością, jak Maa (bogini Matka), bóstwo aghorich, kocha swoje dzieci. Pierwszym stopniem na drodze aghoriego jest uświadomienie sobie, że wszystko kiedyś zniknie, ale sthula śarira, ciało materialne, jest bardzo ważne, bo staje się narzędziem duchowego treningu. Nie będę opisywać szczegółowych praktyk ani przebiegu inicjacji, bo tego się doświadcza, a nie obserwuje z boku i komentuje, ale jedno ćwiczenie jest bardzo użyteczne, nawet w zwykłym życiu. Aghori idzie pod prąd, wbrew naturze niekiedy… tej samej, która zbliża ku zatraceniu. Asceta zatem stara się zapanować nad wszystkim, co jest związane ze rzeczywistością przemijania, cierpienia i bólu. Jest on przecież bez-strachu. Bez największego strachu, jakim jest Koniec. Kiedy aghori czuje jakieś przejmujące pragnienie, któremu nie można się oprzeć, to właśnie wtedy wie, że trzeba się jemu oprzeć! „Kiedy czujemy nagły i przenikliwy głód, to zgodnie z naturą jemy. A tutaj chodzi o to, by nie jeść.” – kiedyś pewien asceta mi wyjaśniał. Jest to trening mentalny, trening siły woli, by oprzeć się pokusom. Oczywiście trzeba w końcu zjeść, bo nie chodzi o to, by zagłodzić się, jednak trzeba mądrze dobierać jedzenie, także pokarm duchowy, spożywany przez nasze serce i umysł. Gdy zapanuje się nad pragnieniem, nad którym wydaje się nam, że nie mamy panowania, to właśnie wtedy uaktywnia się rodzaj wewnętrznej siły, o której nie wiedziało się, że w nas drzemie. Wszystko zaczyna się w umyśle, nie ciele, ciało tylko przejmuje decyzje umysłu-serca. Podobnie to, co widzimy, zaczyna się w umyśle…

Indyjska różnorodność ascetycznych tradycji

W Indiach mamy do czynienia z wielością ordynacji ascetycznych. Najprostszy i niewiele mówiący podział biegnie wzdłuż linii: wyznawcy Wisznu (wisznuici), czyli asceci ubrani w białe szaty, oraz wyznawcy Śiwy i Śakti (śiwaici – śaktowie), wyrzeczeńcy (skr. tjaginowie lub sannjasinowie) przeważnie przyodziani w pomarańczowe szaty z elementami żółtego koloru. Podział wewnątrz tych dwóch klas hinduizmu jest już znacznie trudniejszy. W nurcie śaktyzmu i śiwaizmu mamy bowiem np. linię przekazu nagów (dalej się dzielących), mamy aghorich, mamy także tradycję nathów okrytych popiołem. Ghaty Waranasi zaludnione są jeden przy drugim ustawionymi namiotami, podobnie w ważnych miejscach pielgrzymkowych można spotkać ich obozowiska, np. na himalajskiej trasie do Kedarnath, w Badrinath… (o Kedarnath tutaj, a trasie Badrinath-Kedarnath tutaj i tutaj). Gdy coś w ich zachowaniu mnie zaciekawi, podchodzę, pytam, czasem na migi, używając zrębków hindi, nie każdy asceta zna angielski. Jednak człowiek się jakoś dogada… w tej przestrzeni „pomiędzy”, bo niekiedy wcale nie potrzeba języka, by porozmawiać

Aghori…

Razu pewnego zapytałam znajomego jogina (naga babę), jakie jest jego zdanie o aghorich. „Bardzo ich szanuję, prawdziwy jogin zawsze jest dobrą istotą.” Początki ruchu aghorich nikną w zawiłościach indyjskiej historii. Niekiedy wpisywani są w nurt tantry, od którego sami często się odcinają (jednak nie zawsze, wszystko zależy bowiem od tego, co rozumiane jest przez cel tantry: moce tajemne i stany ekstatyczne czy wyzwolenie i najwyższa mądrość, uwalniająca z okowów śmierci i uzależniającego świata cierpienia i bezustannej zmiany). Odnośnie tantryzmu, jego praktyk, parampary (tradycji przekazu mistrz-uczeń), datowania i okoliczności powstania, wszystko jest zawsze skomplikowane… Głównymi siedzibami aghorich są: Waranasi (Uttar Pradeś), Girnar/Girinagar (Gudżarat), Tara Peeth (Bengal), Kamakhya (Assam) oraz Pashupatinath (Katmandu). Zgodnie z puranami (Śiwa i Linga) patron ascetów Śiwa wyobrażany jest także w postaci Sada-Śiwy o pięciu obliczach, symbolizujących: 1. stwarzanie, 2. podtrzymywanie, 3. niewiedzę, 4. anihilację nakłaniającą do praktyki jogi prowadzącej do 5. wyzwolenia. Oblicze zniszczenia w kolorze ciemnoniebieskim (nawet czarnym), zwane jest aghora, tutaj Śiwa jest Rudrą i przeraźliwym Bhairawą. To właśnie ona najsilniej związana jest z praktyka jogi i filozofią sankhji. Guru Dattareja uchodzi za pierwszego mistrza tradycji aghorich, którą można podzielić (nie bez problemów) na dwie główne linie przekazu: Kinarami Parampara oraz Aghor Nath (Siddha) Sampradaya (zapis zangielszczany). Ruch aghorich został zapoczątkowany w V w. przez postać Bhairawaćarji [wg przyświątynnego prospektu Aghor at glance, s. 17].

20190222_072540

Kinarami Parampara wywodzi się od mistrza Kina Ram Baby (XVII/XVIII w.), działającego w Waranasi. Kina Ram Baba (Baba Keenaram) dwukrotnie otrzymał przekaz od czcigodnego Dattareji. Nauka Baby Keenarama odrzuca indyjski podział klasowo-kastowy, propagując obecność boskości we wszystkim, co istnieje, a dokładniej – przenikania całego kosmosu. Ostatecznie Kina Ram Baba osiadł w Waranasi przy Krim Kund, cudownym zbiorniku wodnym poświęconym bogini Kali. Tam jego uczniowie, poddając się silnym praktykom ascetycznym (tapasowi, czasem zapisywane lokalnie: „tapasya”), utworzyli pierwszy aśram, często odwiedzany przez lokalnych niedotykalnych oraz przez niektórych radżputańskich kszatrijów. Po śmierci Kina Ram pozostał wśród swoich uczniów w postaci świętego ognia, Hingladż, bogini szczęścia i powodzenia, w formie jantry znajduje się obok ognia. Istota reforma nastąpiła w połowie XX w., kiedy to Baba Aghoreshwar Bhagvan Ramji (Avadhoot Bhagwan Ram) zmodyfikował praktykę oraz otworzył (w części) tradycję aghorich dla laików.

Tradycja Aghor Nath (Siddha) Sampradaya mistrza swego upatruje w postaci Goraksza-natha, ucznia Matsendra-natha, fundatora tradycji hatha. Święty żył w okolicach XI i XII w., podróżując po Indiach, słynąc ze swej mądrości i biegłości w sztuce jogicznej (i ponoć magicznej). Główną siedzibą ruchu aghori nathów jest Gorakpur.

Awadhut, aughar, aghoreśwar…

Celem życia ascetów jest przebywanie w boskiej jedności i przezwyciężanie dualności świata doświadczalnego z dnia na dzień. Odpowiedzialność i opieka spoczywa na barkach osoby mistrza (guru), który jako ucieleśnienie, realizacja ideałów etycznych, winień pomagać swoim uczniom w duchowym rozwoju. Pierwszym etapem przecinania uzależnienia od świata przemijalnego jest diksza, inicjacja, podczas której adept otrzymuje od mistrza mantrę (ochronna formuła, a zarazem obiekt (skr. deśa) koncentracji uwagi w czasie medytacji… lub narzędzie walki wobec złych emocji i impulsów). Pojawiają się praktyki oczyszczania przez ogień, rytualnego spożywania mięsa oraz innych niedozwolonych substancji, kontrolowania bhutów (duchów i innych istot wyzbytych materialnego ciała, ocieramy się tutaj bowiem o indyjską alchemią, rasajanę, oraz przeróżne praktyki autochtoniczne, często o szamańskiej proweniencji), a także kontrowersyjna śawa-sadhana, praktyka z użyciem martwego ciałą. Ciało to śawa (martwota), z którego emanuje życiowa energia kosmiczna (Śakti), to ona czyni ze zwykłego ciała boski pojazd – Śiwę. Gra słów śawa-śiwa nie jest tu przypadkowa. W sanskrycie śiwa oznacza nie tylko boga i patrona jogi, małżonka Śakti (Sati-Parwati-Uma lub w jej przeraźliwej formie Kali, a nawet Durga, ale tutaj mitologia indyjska jest ambiwalentna, Durga bowiem zawsze pozostaje niezamężna!). Miseczką do jedzenia, a także przedmiotem praktyki, jest ludzka czaszka – głowa jako „miejsce myśli” uchodzi także za siedlisko maji-awidji, fundamentalnej wrodzonej niewiedzy, której pragmatyczną-emocjonalną stroną jest pragnienie. Nie chodzi tutaj o zwykłą niewiedzę ani proste pragnienie. Każdy czegoś nie wie, każdy czegoś pragnie. Tu głębszy poziom wchodzi do gry, a dokładniej – najgłębszy, sięgający samej istoty człowieczeństwa. Naturą człowieka jest awidja i kama/lobha (pragnienie), któremu nie może się oprzeć, jednak jeśli wejdziemy na poziom epistemiczny (poznawczy), to joga wyjaśnia nam, że nasz umysł zawsze nastawiony jest na przedmiot. Zawsze musi o czymś myśleć, coś chwytać. Gdy coś jest przyjemne, to umysł składnia się ku temu, niekiedy tracąc kontrolę nad sobą (snując różne mniej lub bardziej zawiłe scenariusze zdarzeń i wersje rzeczywistości), a gdy coś jest mu nieprzyjemne, to odpycha to. Brzydzi się, odrzuca, boi, gniewa, smuci.

Umysł jest narzędziem przyczynowości, uwikłania i wyzwolenia.

Ogień w żołądku, który we wszystkich żywych stworzeniach przechowuje oddech życiodajny, płonie bezustannie. W celu obiaty [rytualnego ofiarowania pożywienia] w tym ogniu składa się święte pokarmy: czułość, pokorę i poświęcenie-służbę przepojone głęboką wiarą.

– Mysteries of the Aghor Master 2017: 31 i 36

Mamy więc alternatywę: przyjemne-ohydne, pragnę-odrzucam, chcę-gniewam się, raduję-smucę… panuję nad emocjami i roztrzęsionym umysłem albo nie panuję. Oczywistym pytaniem, które się tutaj nasuwa, jest to „kto jest tym, który (nie) panuje?”. W odpowiedzi przychodzi praktyka medytacji. Tam jogin (także aghori) przebija się przez kolejne zasłony uzależnienia od świata i własnej wewnętrznej gry. Przebijanie strzałą koncentracji zaczyna się w momencie, gdy jogin czuje, że coś jest nie tak z każdym konkretnym pragnieniem, negatywną emocją (pozytywną oczywiście też, skoro „piękno” narzuca lgnięcie ku przedmiotowi piękna), że to być może nie on/a pragnie, ale jakby coś w niej/nim. I to „jakby” nie daje już spokoju, staje się pierwszym terenem podróży ku… To się dopiero okaże, co znaczy przebywanie poza dwójnią (życie-śmierć, chcę-nie chcę, piękne-brzydkie), w przestrzeni miłości.

Miłość według aghorich

Zarzuca się aghorim intoksykację, przebywanie w zmienionym stanie świadomości, spowodowanym środkiem odurzającym. I jest to prawdą – aghori przebywa w stanie odurzenia – intoksykacji miłością-oddaniem, jest wręcz (Aghor at glance, s. 20 i 44):

(…) oszalały z oddania [devotion] i nie potrzebuje żadnego innego uzależniającego środka, żadnej uzależniającej substancji, by wpływała na jego świadomość.

Obsesja wyzbytego ego(izmu) oddania, miłości, jest symbolem wiedzy najwyższej.

Niemniej jednak różne rzeczy się wydarzają… a chillum puste nie zostaje.

Waranasi

Nadal nie spotkałam aghorich w Waranasi, ale byłam w ich świątyni. Wewnątrz fotografia jest zabroniona. Jednak następnym razem przebywając w moi ukochanym mieście, zapuszczę się w tereny, gdzie aghori mogą być obecni…

20190224_121115

Prawdziwy mistrz tworzy mistrzów, nie uczniów. (…) a jedyna różnica między mistrzem a uczniem jest taka, iż mistrz trochę szybciej zaczął się uczyć.

– Mysteries of the Aghor Master, 2017: 9

 

 

Joga jako filozofia życia – rozmowa z Arkiem Banaszakiem z Soyoga

Rozmową z Arkiem zaczyna się cykl pogawędek o jodze, na plaży, w kawiarni, w parku, nad morzem… Pytania będą podobne, ale odpowiedzi oczywiście inne. 😊 Joga nie jest tylko zawiłą filozofią, skomplikowaną psychologią i trudną praktyką soteriologiczną. Joga to przede wszystkim sztuka życia szczęśliwego, nie tylko na macie, nie tylko w czasie medytacji czy praktyk oddechowych. Joga jest po prostu oddechem, dyscypliną, studiami nad rzeczywistością i samym sobą. Joga to szczery kontakt z Naturą i drugą osobą. Joga to w końcu wspólna praktyka, w której magia wydarza się „gdzieś–pomiędzy” matami, nauczycielem a praktykującymi…

A1

Po porannej wspólnej praktyce jogi w jednym z wrocławskich beach barów usiedliśmy z Arkiem (Soyoga) na rozmowę. Słońce nas paliło, Odra spokojnie płynęła, leniwa niedziele dopiero się zaczynała. Bardzo lubię praktykować asany w tak silnym upale, przypomina mi się wtedy Haridwar i pranajama przy niemal 40C (tapas jogiczny i Haridwar). Arek Banaszak jogę praktykuje od 10 lat i jak sam przyznaje z roku na rok z coraz większą satysfakcją i radością. Jest licencjonowanym instruktorem hatha jogi, ale w swoim doświadczeniu z jogą korzysta także z metod mistrza Iyengara oraz winjasy.

3

1. Czym jest dla Ciebie joga? Tendencyjne, ale wbrew pozorom trudne pytanie.

Może zabrzmi to górnolotnie, ale filozofią życia… nieodłącznym elementem mojego funkcjonowania. Nadaje ona sens codzienności, dzięki niej nabieram zdrowego dystansu do otaczającej rzeczywistości, mam więcej cierpliwości i wyrozumiałości. Sądzę, że dzięki jodze chociażby przeszedłem na wegetarianizm.

2. Jak zaczęła się Twoja przygoda z jogą? Jakie były powody i okoliczności?

Zawsze ciągnął mnie szeroko rozumiany Wschód ze swoją tajemniczością, a joga w mojej opinii jest jej ważną częścią, więc wyruszyłem tą ścieżką… 😊

3. Starożytne teksty jogi, np. filozoficzne rozmowy obecne w Mahabharacie (słynnym indyjskim eposie), jogę nazywają tajemnicą tajemnic… dostępną jedynie tym, którzy odważnie kroczą jej ścieżką, są jukta (złączeni z najwyższymi wartościami, co można i przetłumaczyć po prostu – ten, który wstąpił na ścieżkę jogi), dochowują wierności jej etycznym zasadom, takim jak: niekrzywdzenie, prawdomówność, samodyscyplina, oddanie służbie innym, pracowitość, hojność itp. Patrząc na swoje doświadczenie z jogą, powiedz, co joga zmieniła w Twoim życiu na poziomie zarówno społecznym, jak i cielesnym oraz emocjonalnym?

Na poziomie społecznym dała mi wyrozumiałość. Na poziomie cielesnym – świadomość, a emocjonalnym – dystans do siebie i świata oraz spokój.

4. To są właśnie jedne z najważniejszych wartości, które joga w sobie niesie od pradawnych czasów… Obecnie mamy tak wiele stylów jogi, który z nich jest w Twoim życiu najważniejszy? I dlaczego właśnie ten?

To się zmienia u mnie z wiekiem i doświadczeniem. Rozpoczynałem od metody B.K.S. Iyengara i tego nie żałuję. Jest to styl, który rzeczywiście uczy podstaw jogi, poza tym trafiłem na świetną nauczycielkę. Później pojawiła się hatha joga i tzw. power joga, czyli bardziej dynamiczna forma podobna do ashtanga jogi, a ostatnio coraz bliżej jest mi do winjasa kramy, wolniejszej od power jogi, mocno skoncentrowanej na integracji oddechu z ruchem. Chodzi o to, że płynność sekwencji i logicznych przejść od asany do asany połączona z uważnością oddechu jest mi najbardziej bliska.

5. To tak jak w życiu – wykonujemy pewne czynności i staramy się wszystko ułożyć w logiczną całość… Czym się inspirujesz? Czy masz jakiegoś mistrza, osobę, która nauczyła Cię wiele i nadal inspiruje do działania i bycia dobrym człowiekiem/joginem?

Najważniejszym nauczycielem zawsze będzie dla mnie Kamila Świąder z Gdańska (tradycja Iyengara). Natomiast ruch jogi akademickiej pod auspicjami prof. Janusza Szopy otworzył mi oczy na zupełnie inną relacje uczeń-nauczyciel – dopiero tutaj poczułem się, że jest to relacja partnerska. Myślę, że konsekwencją tej fascynacji jest kontynuacja edukacji u ciebie, Nina [Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej, Uniwersytet Wrocławski). Nie mam jednego mistrza (może go jeszcze nie poznałem 😊). Jestem po prostu otwarty na poznawanie kolejnych, inspirujących nauczycieli, ale jest to raczej ścieżka jogi akademickiej, a nie konkretnej szkoły czy stylu jogi.

6. Skąd czerpiesz swoją wiedzę o jodze?

Źródeł jest kilka. Ostatnie to oczywiście edukacja na studiach podyplomowych na UWr, uczestnictwo w warsztatach, oczywiście Internet, prenumeruję czasopisma jogowe, kupuję książki – polecam internetowe antykwariaty, nieraz można za niewielkie pieniądze kupić ciekawe książki… również na OLX!

7. Dobra rada. Ostatnio dobrych publikacji o jodze jest coraz więcej, trzeba więc znać źródła niedrogiej książki. 😊 Dla kogo według Ciebie joga jest szczególnie użyteczna? Chodzi mi właśnie o to „szczególnie”.

Hmmm… trudne pytanie. Odpowiem trochę przewrotnie: dla tych, którzy rzeczywiście chcą ją poznać.

8. Hmmm… Piękna odpowiedź. Jakie wartości wnosi joga do współczesnego świata?

Myślę że ludzie, którzy ją praktykują, ich postawa, empatia, kultura zdrowego ciała, odpowiedzialność za środowisko, świadome odżywianie, to są wartości, które ta fantastyczna jogińska społeczność wnosi do codziennego życia.

9. Czy jest w jodze coś, co Tobie nie odpowiada? Czy masz z czymś trudności (i nie mam tu na myśli trudności związanych z asanami)?

Nie ma takiego obszaru. 😊

10. Gdybyś miała/miał jedną wskazówkę dla osób zaczynających praktykę jogi, co by to było?

Dobry nauczyciel to podstawa!

11. Obecnie panuje takie przekonanie, że dobra, czyli metodyczna, joga jest prowadzona w szkole jogi, a tak zwana joga fitnessowa – praktykowana w klubach sportowych – jest jedynie kolejną formą marketingowego chwytu i niewiele różni się od ćwiczeń rozciągających czy innych form aktywności stricte fizycznej. Ja tak nie myślę. Zresztą obecnie jogę praktykuję w dwóch klubach (w stylu yin joga i niekiedy hatha joga). Zaczęłam jednak podobnie jak ty – od mistrza Iyengara (w szkole jogi  Manomani we Wrocławiu), i to jest dla mnie solidna podstawa i najważniejsze odniesienie. Wszystko jednak zależy od osoby, która jogę prowadzi, jej zrozumienia wartości jogi, praktyki własnej oraz zaangażowania w pomoc swoim podopiecznym na sali. Sala w gruncie rzeczy nie jest ważna – ważny jest, jak przed chwilą powiedziałeś, dobry nauczyciel. Co znaczy dobry nauczyciel? I jakie jest Twoje zdanie o jodze prowadzonej w klubach fitness?

Podpisuję się pod tym co powiedziałaś, że ,,wszystko zależy od osoby, która jogę prowadzi’”. Śmiem twierdzić, że jest to bardzo trudna ścieżka dla instruktora czy też nauczyciela jogi. Często nie ma podziału na stopnie zaawansowania zajęć. W jednym momencie możesz mieć na sali zarówno osoby, które praktykują już jakiś czas, jak i takie, które są po raz pierwszy. Musisz czuwać nad wszystkimi, uwaga i wrażliwość na drugą osobę bardzo się pogłębiają. To także część mojej indywidualnej praktyki. Ponadto musisz zmieścić się najczęściej w czasie poniżej 60 minut, w tle dochodzi głośna muzyka, dobiegająca z siłowni lub innych zajęć. Joga bywa raczej dodatkiem do oferty klubu, więc najczęściej maty to jedyne ,,narzędzie” twojej pracy, niekiedy są jeszcze paski i koce. Ale nie narzekam. W klubach poznałem fantastycznych ludzi i nie zamieniłbym tego doświadczenia za nic w świecie. 😊

4


Arek BanA2aszak jogę praktykuje od 10 lat, jest licencjonowanym instruktorem hatha jogi, a obecnie poszerza swoja wiedzę na Studiach Podyplomowych Jogi Klasycznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Prowadzi jogę w klubach we Wrocławiu: Fitness World, Orbita oraz Sportwerk. Naucza jogi w ramach autorskiego projektu „Joga w miejscu pracy” oraz współpracuje z triathlonistami. Organizuje warsztaty i wyjazdy jogowe. (Tel. 603 78 34 45)

Oddziaływanie umysł-ciało (MBIs) na poziomie komórkowym

7

Wiadome jest, że joga wpływa na redukcję stresu i lęku, poprawia wydolność organizmu, wzmacnia, a nawet „regeneruje”, kręgosłup (zwłaszcza w odcinku lędźwiowo-krzyżowym), wzmacnia uczucie zadowolenia z życia i uwrażliwia na relacje z otoczeniem (społecznym i naturalnym). Opublikowane w 2017 roku badania wskazują na dużo głębszy wpływ praktyki jogi jako jednej z form oddziaływania umysł-ciało (MBIs) – wpływ na ekspresję genów.

Joga [1] jest starożytną i złożoną praktyką, zakorzenioną w indyjskiej filozofii, jest ćwiczeniem duchowym poprzez medium ciała. Początkowo joga była prawdopodobnie tylko duchową praktyką nakierowaną na transcendentny cel – wyzwolenie ze świata cierpienia i niekończącego się procesu narodzin i śmierci. Z biegiem czasu, coraz bardziej określając swoje metody pracy psychofizycznej, joga stała się dyscypliną tworzenie fizycznego i mentalnego dobrostanu, posiadającą: obszerną literaturę filozoficzną, spisaną głównie w sanskrycie, linie i tradycje przekazu nauk, różnorodne sposoby praktyki uzależnione od mistrza (guru), który je przekazywał, oraz specyficzne inicjacje wprowadzające adepta w coraz bardziej tajemne (złożone, pogłębione) nauki pracy z ciałem, oddechem i umysłem. Stanowiąc kombinację ćwiczeń oddechowych (pranajam), fizycznych pozycji (asan) oraz medytacji (dhjana), obecnie joga staje się system leczniczym rozumianym jako forma terapii alternatywnej –  joga wzbudza coraz większe zainteresowanie nauk medycznych. Dzieje się tak, ponieważ możliwości terapeutyczne jogi, kładącej nacisk na wzajemny wpływ umysłu-oddechu-ciała, okazują się w obiecujacym stopniu skuteczne przy regulacji układu współczulnego (odpowiedzialnego za stres), działań na poziomie osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (ang. HPA), BDNF i kortyzlowej odpowiedzi na przebudzenie (ang. CAR) [2] [3], a także jako pomoc przy leczeniu na poziomie mentalnym (depresja [4], psychoza [5], PTSD [6]) oraz ogólnym (poprawa koordynacji ruchowej, elastyczności, koncentracji, jakości snu oraz trawienia [7]).

Oddziaływanie umysł-ciało (Mind-Body Interventions)

National Center for Complementary and Alternative Medicine [7] zgodnie z szacunkiem opublikowanym w 2004 roku podaje, iż w USA joga plasuje się na piątym miejscu w rankingu terapii CAM (uzupełniająca/dodatkowa medycyna alternatywna, complementary and alternative medicine [8]). Joga jest za jedną z metod MBIs, akronim ten możemy przetłumaczyć jako „wpływ/oddziaływanie umysłu na ciało” (mind-body interventions). [9] MBIs jest kategorią wprowadzona przez NCCIH (National Center for Complementary and Integrative Health), wchodzącą w obręb CAM, obejmująca między innymi: psychoterapię, terapię tańcem i dźwiękiem, medytację, hipnozę, akupunkturę, biofeedback, tai chi, qigong oraz jogę i… rytuały picia zielonej herbaty. Biochemiczne dowody interakcji między układem nerwowym a układami hormonalnym i odpornościowym oraz widoczny wpływ całościowej praktyki jogi (asany, medytacja, pranajama, odpowiednia dieta, wizualizacje itp.) pozwalają na stosowanie w obrębie medycyny konwencjonalnej wybranych praktyk MBIs, głównie w terapiach poznawczo-behawioralnych oraz w redukcji stresu. [10]

Oddech w redukcji stresu

Joga ma na celu redukcję stresu w szerszym kontekście zdrowotnym – poprzez wyciszenie układu nerwowego (współczulnego), harmonizowanie ciała-umysłu oraz integrowanie człowieka z wyższymi wartościami (etycznymi, estetycznymi, duchowymi itp.). Niektórzy praktykujący twierdzą, odbiegając oczywiście od badawczych możliwości medycyny, iż przyczyną sprawczą dużej prozdrowotnej skuteczności jogi wykazuje jest dyscyplina nałożona na energię życiową (pranę). Nie wchodząc jednak na ten subtelny teren jogiczny (jogiczna teoria ciała subtelnego, skr. sukszmaśarira), możliwe jest zaobserwowanie pozytywnego wpływu kontroli oddechu przy jednoczesnym poszerzaniu pojemności płuc na redukcję stresu oraz wzmocnienie uważności-koncentracji, a nawet pomoc w niwelowaniu objawów depresji czy innych dolegliwości  mentalno-emocjonalnych. Badania te jednak nadal nie dostarczają jednoznacznych odpowiedzi, co skutkuje tylko jednym – potrzebą zwiększenia takich badań.

Wpływ MBIs na ekspresję genów

Opublikowany w 2017 roku na łamach Frontiers in Immunology wynik 18 badań prowadzonych przez Uniwersytety w Coverty i Radboud w ciągu 11 lat przy udziale 846 uczestników wykazuje wpływ MBIs (medytacja, asany, dieta itp.) na reakcje komórkowe w obrębie DNA, powodujące pogorszenie zdrowia i samopoczucia, a nawet depresję. Badacze zainteresowani byli wpływem MBIs na ekspresję genów – w jaki sposób geny są uaktywniane do produkcji białka w strukturach ciała, mózgu oraz układu odpornościowego. [11]

Ekspresja genów jest procesem, który pozwala na odkodowanie informacji umieszczonej w genie oraz przepisanie jej na produkty genu, którymi są białko lub RNA (…). W celu stworzenia białka, zlokalizowane w DNA zasady azotowe muszą zostać przepisane na sekwencję aminokwasów, a proces ten nie może odbyć się bez odczytania informacji genetycznej.

Mówiąc wprost, ekspresja jest procesem ujawnienia fenotypowej informacji genetycznej. Fenotyp natomiast jest zespołem cech wykształconych w trakcie rozwoju organizmu. Proces ten przybiera formę syntezy białek. Tymczasem pojawienie się poszczególnych białek strukturalnych albo funkcjonalnych (barwniki, enzymy, hormony) wpływa na rozwinięcie u danego osobnika cech takich jak grupa krwi, wzrost czy kolor oczu. Podczas gdy niektóre z tych cech mogą ulec zmianie pod wpływem działania czynników środowiskowych (np. wzrost), pozostałe są całkowicie uzależnione od genotypu. [12]

Reakcja walcz-uciekaj-zastygnij

U osoby doświadczającej silnie stresującego przeżycia układ współczulny odpowiada reakcją „walcz-lub-uciekaj” (czasem dodawany jest trzeci człon: „zastygnij”), tym samym produkowany jest kompleks białkowy NF-kB (ang. nuclear factor kappa-light-chain-enhancer of activated B cells). NF-kB stymuluje geny do produkcji białek zwanych cytokinami. O ile krótkotrwała reakcja „walcz-uciekaj-zastygnij” (ang. Fight-Flight-Freeze [13]) w sytuacji niebezpieczeństwa jest potrzebna, to jeśli zostaje przedłużana lub za często aktywowana, zwiększa ryzyko chorób układu odpornościowego i wpływa na zachwianie równowagi psychicznej. Zgodnie z badaniem u uczestników poddanych MBIs  nastąpiło zmniejszenie produkcji NF-kB oraz cytokin (o cytokinach przeciwzapalnej interleukinie-10 i i prozapalnej interleukinie-12 w kolejnym wpisie).

To dopiero początek…

Najistotniejsze w tych badaniach jest to, iż już na poziomie komórkowym pewne pozytywne zmiany są dostrzegalne u osób praktykujących MBIs. Badania te są zaledwie początkiem, dają jednak ogromną nadzieję na to, iż połączenie mentalnych (i emocjonalnych) praktyk (koncentracja i medytacja), dyscypliny oddechowej i specyficznych ćwiczeń (asan), czyli jogi tout court, wraz z odpowiednią dietą wpłynie korzystnie na odzyskanie i utrzymanie zdrowia na głębszym wymiarze niż jedynie sprawność fizyczna czy uczucie dobrostanu.

_______

Przypisy:

  1. Yoga: What You Need To Know: https://nccih.nih.gov/health/yoga/introduction.htm
  2. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/08/170822104855.htm na bazie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills, “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fnhum.2017.00315/full
  3. https://ateliermysli.com/2019/07/21/joga-jako-forma-neurotreningu/
  4. Yoga effective at reducing symptoms of depression: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/08/170803152917.htm na bazie: “Yoga Effective at Reducing Symptoms of Depression”, APA, 2017 https://www.apa.org/news/press/releases/2017/08/yoga-depressionciekawa bibliografia!
  5. Jingxia Lin, Sherry KW Chan, Edwin HM Lee, Wing Chung Chang, Michael Tse, Wayne Weizhong Su, Pak Sham, Christy LM Hui, Glen Joe, Cecilia LW Chan, P L Khong, Kwok Fai So, William G Honer, Eric YH Chen, „Aerobic exercise and yoga improve neurocognitive function in women with early psychosis”, NPJ Schizophrenia, 2015: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4849465/
  6. Can yoga help those experiencing depression, anxiety or PTSD?: https://www.sciencedaily.com/releases/2016/03/160309140042.htm na bazie: R. J. Macy, E. Jones, L. M. Graham, L. Roach, “Yoga for Trauma and Related Mental Health Problems: A Meta-Review With Clinical and Service Recommendations. Trauma”, Violence, & Abuse, 2015: https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1524838015620834
  7. Yoga (alternative medicine): https://www.sciencedaily.com/terms/yoga_(alternative_medicine).htm
  8. Complementary and Alternative Medicine https://www.cancer.gov/about-cancer/treatment/cam oraz: Dr. Jeffrey D. White, OCCAM Director, explains the use of complementary and alternative medicine in cancer: https://www.youtube.com/watch?v=zPgUiBPp9mY
  9. Mind–body interventions: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2882072/
  10. https://nccih.nih.gov/sites/nccam.nih.gov/files/about/plans/fiveyear/fiveyear.pdf
  11. Meditation and yoga can ‚reverse’ DNA reactions which cause stress, new study suggests: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/06/170615213301.htm na bazie: Ivana Buric, Miguel Farias, Jonathan Jong, Christopher Mee, Inti A. Brazil, “What Is the Molecular Signature of Mind–Body Interventions? A Systematic Review of Gene Expression Changes Induced by Meditation and Related Practices”, Frontiers in Immunology, 2017: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28670311
  12. Ekspresja genów – czym jest i od czego zależy?: https://natemat.pl/66657,ekspresja-genow-czym-jest-i-od-czego-zalezy
  13. https://anxietycanada.com/articles/fight-flight-freeze/, a także: The Fight Flight Freeze Response: https://www.youtube.com/watch?v=SJhcn7Q0-LU oraz https://www.youtube.com/watch?v=jEHwB1PG_-Q

Joga jako forma neurotreningu

9

Często słyszymy, że dzięki jodze możemy poczuć się zrelaksowani i odprężeni, lecz czy rzeczywiście tak jest? Tak, ale wbrew pozorom nie dokonuje się to dzięki ćwiczeniom rozciągającym – te bowiem uaktywniają układ współczulny, wyzwalający stres. Dopiero relaksacja następująca po ćwiczeniu uruchamia układ przywspółczulny, odpowiadający za uczucie relaksu. Czy jednak nagły, krótkotrwały stres i napięcie wywołane aktywnością układu współczulnego niosą dla nas negatywne skutki? Nie, wprost przeciwnie, tym bardziej w trakcie praktyki jogi interakcja „stres ↔ odprężenie” jest pożądana i dobra.

Dr Mithu Storoni, posiadająca doktorat w dziedzinie okulistyki na Uniwersytecie w Cambridge, obecnie zajmująca się badaniami między innymi nad stresem i wpływem jogi na działanie układu nerwowego podczas wywiadu radiowego (How to Stress Proof Your Body and Brain [1] zauważa, iż:

Nasze mózgi zdają się nieprzystosowane do radzenia sobie z prędkością i złożonością współczesnego świata. (…) Różnica między ostrym stresem a stresem chronicznym jest ogromna. Ostry i krótkotrwały [nagły] stres jest dla nas dobry – kortyzol pobudza, poszerza spektrum widzenia, aktywuje do działania.

Ze stresem chronicznym jest zupełnie inaczej. Zaburzając „ustawienia wyjściowe” autonomicznego układu nerwowego (układów: współczulnego i przywspółczulnego), wpływa destrukcyjnie na nasze zdolności poznawcze, percepcję, neuroplastyczność, rozregulowuje poziom kortyzolu i zegar biologiczny, powoduje stany zapalne, insulinooporność i ogólny spadek motywacji oraz samopoczucia. W swej książce Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stress (2019) [2] dr Mithu Storoni wyjaśnia tę różnicę.

Kora przedczołowa

Organem kierującym w naszym ciele jest kora przedczołowa, uważnie badająca każdą sytuację i budująca strategię, decydując o tym, na czym mamy skupić uwagę. Odpowiada za pamięć operacyjną i rozpoznawczą, funkcje poznawcze, takie ja planowanie czy choćby samokontrola. Poza aktualnie dostarczanymi dany zmysłowymi kora przedczołowa korzysta także z materiału zawartego w pamięci długotrwałej – z hipokampu.

Uczy się metodą prób i błędów (…) bez przerwy, próbując udoskonalić swoją inteligencję. To wszystko sprawia, że kora przedczołowa jest w stanie ciągłej, intensywnej pracy, tworzą się nowe sieci, zmieniają obecne oraz pojawiają się i znikają połączenia pomiędzy komórkami mózgu (synapsy). (…) Stopniowe zmiany siły i aktywności synaps nazywamy neuroplastycznością. [3]

Stres

W momencie stresu nasz mózg reaguje podwójnie [4]:

– zwiększa się działanie współczulne a spada przywspółczulne, kulminacja następuje, gdy zostaje uwolniona epinefryna (adrenalina): oddech przyspiesza, puls się zwiększa, podwyższa się czujność

– wskutek ciągu zdarzeń na osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (ang. HPA: hypothalamic–pituitary–adrenal) następuje uwolnienie kortyzolu, hormony stresu.

(…) w samym mózgu obszar zwany ciałem sinawym zmienia swój układ wyładowań elektrycznych, co prowadzi do wydzielenia norepinefryny (noradrenaliny). Substancja rozchodzi się po różnych częściach mózgu, w tym także w korze przedczołowej i ciele migdałowatym, wpływając na nasze funkcje poznawcze i reaktywność emocjonalną. Podwzgórze wysyła przekaźnik zwany kortykoliberyną (CRH), która pobudza przysadkę mózgową do wydzielania hormonu adrenokortykotropowego (ACTH), a ten stymuluje nadnercza do uwalniania kortyzolu. [5]

Ciało migdałowate, dokonujące wstępnej selekcji informacji z otoczenia, wysyłające następnie sygnały do mózgu i odbierające odpowiedź od kory przedczołowej, i układ limbiczny łączą się w sieć, w której zachodzi reakcja stresowa. [6]

Rezyliencja podczas praktyki jogi

Badania nad wpływem jogi i medytacji prowadzone na 38 osobach podczas 3-miesięcznej praktyki jogi (medytacja, praca z oddechem, koncentracja poprzez mantry, dieta wegetariańska, asany) wykazały między innymi wzrost odporności na stres, a dokładniej rezyliencję (biologiczną zdolność szybkiej adaptacji do nowych sytuacji, szczególnie powrotu do stanu wyjściowego po trudnym przeżyciu) wskutek kortyzolowej odpowiedzi na pobudzenie zachodzącej w HPA. [7]

Dr Ewa Ferensztajn wyjaśnia, iż:

kortyzolowa  odpowiedź  na  przebudzenie  (CAR – cortisol awakening  response),  opisująca  reaktywność  osi  stresowej.  Wartość  CAR  została  po  raz pierwszy opisana w 1995 roku (Pruessner i wsp. 1995) i dotyczy nagłego wzrostu (o 50-160% od poziomu  wyjściowego)  stężeń  kortyzolu  we  krwi,  w  ciągu  pierwszych  30  minut  po przebudzeniu. (…) Wartość  CAR  wykazuje  istotny  związek  z  zaburzeniami  psychicznymi  i somatycznymi.  Stwierdzono  podwyższone  wartości  CAR  u  osób  z  depresją  (Bhagwagari wsp.  2005),  u  pacjentów  z  ChAD  w  okresie  eutymii  (Deshauer  i  wsp.  2003),  w  grupie potomstwa osób z ChAD (Ellenboegen i wsp. 2004) i u kobiet z osobowością typu borderline (Lieb  i  wsp.  2004).  Obniżone  stężenia  CAR  wykazano  w  zespole  stresu  pourazowego, zespole przewlekłego zmęczenia, w zaburzeniach snu i przy przewlekłym bólu (Fries  i  wsp. 2009), natomiast zmienione wartości CAR obserwowano w związku z chorobami sercowo-naczyniowymi,  autoimmunologicznymi  oraz  alergicznymi  (Kudielka  i  Kirschbaum  2003). [8]

Stres psychospołeczny a samokontrola

Obecnie główną formą stresu w zurbanizowanym świecie jest stres psychospołeczny: trudne spotkanie w pracy, na ulicy, sprawa urzędowa, kłótnia, korek uliczny itp. [9] Gdy doświadczamy stresu psychospołecznego, mózg uruchamia szereg reakcji łańcuchowych opisanych powyżej [10]. Natomiast grzbietowo-boczna kora przedczołowa (ang. dlPFC: dorsolateral prefrontal cortex) odgrywa istotną rolę w procesie samoregulacji, która jest ważny składnikiem samokontroli. Długotrwały stres ma związek ze zmniejszoną dlPFC, co może zwiększać podatność na depresje. Na ratunek przychodzi… umiejętność odwracania uwagi od czynnika stresogennego i koncentracja uwagi na czymś innym – przyjemnym lub po prostu rozpraszającym.

Samokontrola jest jak mięsień. [12]

Podejmowanie wyzwań, które wymagają samodyscypliny, cierpliwości i dostosowania emocji, to świetny sposób na trening samoregulacji: nauka gry na nowym instrumencie, nauka nowej umiejętności, języka obcego czy sport. [13]

Istnieje teoria, że jest możliwe udoskonalenie samoregulacji przez ćwiczenia. Obszar dlPFC [grzbietowo-bocznej kory przedczołowej] uważa się za jeden z kluczowych w mózgu racjonalnym, zaangażowanym w autoregulację. [14]

I tutaj wchodzi joga!

Praktyka jogi wymaga koncentracji, tj. skupienia uwagi na jednym przedmiocie, np. oddechu, i samoregulacji. Joga podobna jest do neurotreningu [15] i jest pomocna w osiąganiu i utrzymywaniu równowagi między aktywnością układów współczulnego i przywspółczulnego.

W trakcie praktyki ćwiczeń (…) Twoja rola polega na utrzymaniu nieruchomej pozycji i koncentracji. (…) Podczas gdy autonomiczny układ nerwowy najwyraźniej dobrze się bawi, kora mózgowa musi dbać o kontrolę. To z kolei zmusza do medytacji uważności i samokontroli.

Utrzymanie odpowiedniej postawy jest możliwe tylko wtedy, gdy masz kontrolę nad sobą samym. Jeśli stracisz kontrolę, zaczniesz się bać czy denerwować, to nie dasz rady. Dzięki temu otrzymujemy pewien rodzaj neurotreningu (…), początkowo nie umiemy kontrolować reaktywności emocjonalnej ani modulować reakcji stresowej. Dopiero powtarzając wysiłki, nauczymy się, co tak naprawdę działa. [16]

Jeszcze lepszy treningiem dla kontroli przedczołowej będzie dobór pozycji, które są niewygodne i wymagają większego skupienia. [17]

Mózg-umysł esencją jogi

Fundamentem jogi jest mózg – zapanowanie nad stresem poprzez kontrolę oddechu. Nerw przeponowy, wychodzący ze splotu szyjnego, oraz układ współczulny, centrala stresu, znajdują się bardzo blisko siebie. Modyfikując zatem jeden z nich, modyfikujemy drugi: „oddech ↔ mózg”. Wydłużenie interwału między fazami oddechu oraz zwiększenie pojemności oddechu odpowiadają za obniżenie poziomu stresu oraz uczucie zrelaksowania. „Uspokojenie” układu współczulnego sprawia, że decyzje są bardziej racjonalne, a umysł spokojny. [18]

Istotą jogi jest utrzymywanie stałości emocjonalno-cielesnej w stresującym momencie. W tym celu kora przedczołowa ma za zadanie przeorientować nasze myśli: kiedy w trakcie zmagania się z utrzymaniem równowagi w asanie, nagle zaczynamy się rozpraszać i myśleć, że jest nam za gorąco, rozważać problemy z pracy, myśleć, że na pewno nam się nie uda, a mimo to nadal próbujemy utrzymać balans w pozycji – w tym momencie kora przedczołowa jest silnie aktywowana. Jeśli do praktyki asan dołączone zostają: medytacja z praktyką oddechową (pranajamą) oraz etyczne zalecenia jogi, w naszym mózgu (i życiu) zachodzą ogromne zmiany. [19]

Lekarze, myśliciele, sportowcy i jogini

Dr Mithu Storoni opowiada o sobie, iż:

Urodziłam się w rodzinie lekarzy, myślicieli, sportowców oraz joginów i dorastałam wśród opowieści o dziwnych i niezwykłych dokonaniach: ludziach, który dobrowolnie znikali w mroźnych Himalajach, gdzie mieszkali w chłodzie i mało jedli, a wszystko po to, aby ćwiczyć umysł (…). Mówiono mi, że mózg potrafi odwrócić decyzje podejmowane w niższych partiach łańcucha decyzyjnego. [20]

I podaje trzy sposoby na stałe odprężenie [21]:

Ćwicz rano.

Regularnie korzystaj z sauny.

Unikaj negatywnych osób, historii i sytuacji.

Zaiste!

______

Przypisy:

  1. https://www.artofmanliness.com/articles/podcast-525-how-to-stress-proof-your-body-and-brain/?fbclid=IwAR1cIL8LU9nPcIvzNaPDKja23N_nvgUu_lMUyVK9cuMHviCFb5bHm2V1Q2o
  2. Tytuł w oryginale: Stress-Proof: The Scientific Solution to Protect Your Brain and Body and Be More Resilient Every Day (2018).
  3. Mithu Storoni, Wolni od stresu. Jak nauka pomaga uodpornić się na stres, Czarna Owca, 2019, s. 25.
  4. Tamże, s. 28.
  5. Tamże, s. 71.
  6. Tamże, s. 29.
  7. Yoga and meditation improve mind-body health and stress resilience: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/08/170822104855.htm, na podstawie: B. Rael Cahn, Matthew S. Goodman, Christine T. Peterson, Raj Maturi, Paul J. Mills. “Yoga, Meditation and Mind-Body Health: Increased BDNF, Cortisol Awakening Response, and Altered Inflammatory Marker Expression after a 3-Month Yoga and Meditation Retreat”, Frontiers in Human Neuroscience, 2017: https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fnhum.2017.00315/full
  8. Ocena czynników neurobiologicznych i psychopatologicznych u potomstwa pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową leczonych profilaktycznie litem, rozprawa doktorska, UAM, 2014, ss. 19-20.
  9. Mithu Storoni, Wolni…, s. 42
  10. Tamże, s. 71.
  11. Tamże, s. 42.
  12. Tamże, s. 91.
  13. Tamże, s. 53.
  14. Tamże.
  15. Tamże, s. 58.
  16. Tamże, s. 59.
  17. Tamże, ss. 59-60.
  18. The Science of Breathing: https://uplift.tv/2018/the-science-of-breathing/
  19. The Science Behind Yoga and Stress: https://uplift.tv/2018/science-behind-yoga-stress /
  20. Mithu Storoni, Wolni…, s. 13.
  21. Tamże, s. 92.

Międzynarodowy Dzień Jogi

17

Międzynarodowy Dzień Jogi jest świętem ustanowionym 11 grudnia 2014 przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Zgodnie z rezolucją 69/131:

Joga przedstawia holistyczne podejście do zdrowia i dobrego samopoczucia.

Joga  jest zarówno sztuką życia zmierzającą ku likwidacji cierpienia, jak i nauką, powołującą się na introspekcję w analizowaniu ciała i umysłu (emocji, procesów analizy i doświadczenia wewnętrznego), a z drugiej  strony, chętnie poddającą się badaniom laboratoryjnym, psychiatrycznym, klinicznym – ogółem medycznym, na których opiera swoje terapeutyczne i prozdrowotne działania. Natomiast jeśli chodzi o specyfikę jogi – jest to praktyka zarazem fizyczna (cielesna), mentalna, jak i duchowa, o starożytnych indyjskich korzeniach, poddająca się implementacji w zróżnicowanych potrzebach i wymogach cywilizacyjnych współczesnego świata.

Joga jest metodą ściśle praktyczną, opartą na indywidualnym doświadczeniu, dyscyplinie oraz silnej etycznie postawie, wspieraną wielowiekową tradycją himalajskich joginów. Jest to metoda: wolna od jakiejkolwiek religii, uniwersalna, czyli adaptowalna do wymogów różnych kultur, oraz systematyczna – oparta na krok po kroku realizowanym systemem autoregulacji emocjonalno-cielesnej.

18

Joga wzmacnia stan naturalnego spokoju, odporności psychicznej i rezyliencji. Działa na poziomie biologicznym, wpływając na poprawę zdrowia ciała i jego wytrzymałości. W holistycznym podejściu jogi traktującym człowieka jako całość ciało-umysł, obecnym choćby w  klasycznym wykładzie jogi zawartym w Jogasutrach, joga oznacza „łączenie” i „scalanie” jako reintegracja. Jest procesem zmierzającym do przywrócenia i utrzymania równowagi (harmonii) – dzięki indywidualnej pracy przy użyciu specyficznych narzędzi: ciała – asany-pozycje jogiczne i ich sekwencje, oraz oddechu – techniki relaksacyjno-oddechowe. Jej celem jest szczęście (dobrostan) oraz zdrowie i sprawność fizyczna.

Ponadto, jogę cechuje dbałość o etyczne zasady zachowania realizowane przez tzw. dekalog jogi: 5 zakazów (prawdomówność, zakaz krzywdzenia, zakaz kradzieży, zakaz nadużywania własnego ciała, zakaz zawłaszczania) i 5 nakazów dla umysłu (czystości, zadowolenia, samodyscypliny, zgłębiania mądrości oraz bezinteresownej służby). Etyczna strona filozofii jogi ma na celu życzliwe i ciepłe relacje z otoczeniem oraz dbałość o środowisko naturalne, czyli zachowanie proekologiczne.

Od kilkunastu lat badane są medyczne i prozdrowotne właściwości jogi, zgodnie z którymi joga  traktowana jako forma treningu dla ciała i terapii dla psychiki. Co jest bowiem najistotniejsze i stanowi esencję nauk jogi – człowiek w jodze jest traktowany holistycznie jako jedność ciało-umysł/emocje, gdzie sfera psychiczna wpływa i reguluje sferę biologiczną, i odwrotnie. Praktyki jogi nakierowane są na jednoczesne oddziaływanie na ciało-umysł. Trzeba tu jednak od razu zauważyć, że tzw. trening jogą różni się od treningu sportowego tym, że nie polega na wysiłku narzucanemu ciału. To raczej narzuca metodzie jogi swoje potrzeby. Ciało jest wskaźnikiem granicy, do której dociera się w trakcie praktyki na macie, i czeka… tydzień, miesiąc, rok. Czeka cierpliwie, i słucha mądrości zakodowanej w ciele. Blokada nie zawsze oznacza blokadę anatomiczną, często są to bowiem zablokowane emocje (strach, złość, niepewność, smutek), traumy, różne uzależnienia, błędy poznawcze w rozumieniu siebie.

5

Joga jest także filozofią, powstającą od indyjskiej starożytności. Jej śladów można dopatrywać się w Wedach (ca. 1500–1200 p.n.e.), obecna jest już w młodszych Upaniszadach i Mahabharacie (ca. IV w. p.n.e.–IV n.e.), a opracowana w klasyczny system zostaje u początków naszej ery w Jogasutrach. Asany w filozofii jogi (joga-darśanie) pełnią istotną rolę, nie można o tym zapominać. Ich bardziej skomplikowana postać – od asan siedzących, poprzez odwrócone i balansowe, po coraz bardziej złożone, była użyteczna refleksyjnym badaniom nad naturą wszechświata i człowieka. Im bardziej umysł jest skoncentrowany, tym lepiej rozumie świat. Za koncentrację umysłu odpowiada, w myśli jogadarśany, asana, w której jogin może objąć kontrolą i rozszerzyć życiodajny oddech (pranę). Im spokojniejsza i „szersza” prana, tym spokojniejszy umysł (wraz z jego emocjami).

Przesłanie jogi jest krótkie i treściwe – joga jest starożytną indyjską filozofią życia, a zarazem sztuką dbania o siebie i świat, używającą różnych technik pracy z ciałem (asany) i oddechem (pranajama), a także praktyk medytacji (dhjana). Celem jogi jest szczęśliwe życie i rozwój wewnętrzny zgodny z zasadami etyki. Natomiast celem najwyższym jogi jest całkowita wolność od wszelkiej negatywności i… śmierci oraz cierpienia.

8

Wyzwolony jogin nie jest kamieniem, który patrzy obojętnie na świat… chociaż właściwie, tak właśnie patrzy, nie czuję więzów, nie podlega emocjom, ale życzliwość, współczucie i chęć szerzenia mądrości i pomocy jest w nim nadal aktywna, żeby nie powiem, że jest tylko taką istotą utkaną z dobroci i wglądu. Nawet po stracie ciała, pięć elementów zawsze musi wrócić do swego źródła, jakaś część jogina pozostaje w przestrzeni siddhów (spełnionych), skąd udziela nauk, wsparcia i błogosławieństwa istotom ziemskim. Tego o jodze nauczyły mnie Himalaje.

Wczoraj podczas Międzynarodowego Dnia Jogi organizowanego we Wrocławiu przez Honorowy Konsulat Indii w ramach festiwalu Kalejdoskop Kultur było pięknie: słońce, zieleń parku i wspólna praktyka przez ponad 7 godzin… Do zobaczenia za rok!

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/639072503223437/

Na zdjęciach: http://www.izaraczkowska.pl