Poranna pranajama zamiast kawy – wywiad z Tomkiem Sobotko ze Szkoły Jogi Tapas

Jadłem kromkę chleba z masłem i jabłko przez pół roku, ćwiczyłem proste pranajamy i czułem przechodzące przez moje ciało jakby promienie słońca, to było wspaniałe uczucie. Tym razem wywiad wyjątkowy, ponieważ joga opisywana jest poprzez jej pranajamiczny pryzmat – dyscyplinę oddechową i to, jak bardzo pranajama może zmienić nasze ciało, umysł i życie. Moim rozmówcą jest Tomek Sobotko ze Szkoły Jogi Tapas.

4

Zaczynamy tendencyjnie… czym jest dla Ciebie joga?

Joga jest dla mnie… wszystkim, stylem życia, określa większość dnia. Jest moją pracą, narzędziem do odkrywania rzeczywistości, do rozszerzania świadomości. Jamy i nijamy [wskazówki etyczne] przekładają się na wegański tryb życia. Do tego dochodzi moja praktyka własna – poranek zaczynam od pranajamy, i jeśli się spieszę, to jest to tylko 15 minut, a normalnie pół godziny. Pranajamę dodaję także do zajęć. Ćwiczenia oddechowe traktuję jako oczyszczenie organizmu, stosuję podstawowe pranajamy: kapalabhati, nadi śodhana, surja bhedana, bhastrika.

Gdy potrzebuję przebicia, pobudzenia ciała, to zamiast dobrej kawy, wolę pranajamę, bo otwiera umysł. Pranajama stosowana przeze mnie na pobudzenie jest bardzo prosta: 10 mocnych oddechów wraz udźdźaji bandhą przez minimum 3 minuty. Żadna kawa nie może się z tym równać!

Oddech udźdźaji jest bardzo ważny. Gdy nie założymy tej blokady, bandhy, na gardło, to nie wyjdzie nam świadome kontrolowanie wdechu i wydechu. Delikatnie zaciskamy gardło, aż pojawi się dźwięk przypominający „ha”, dodatkowo zaciskamy mięśnie u dołu brzucha i próbujemy… Jak zaczęła się Twoja przygoda z jogą? Jakie były powody i okoliczności?

W wieku 14 czy 15 zetknąłem się z małą książeczką dotyczącą jogi oraz z praktyką ruchu Świadomości Kriszny. Co tu kryć? – zawsze fascynowały mnie moce jogi, przede wszystkim zatrzymywanie oddechu na długi czas. Potem poszedłem w kierunku sztuk walki – aikido u Jurka Sapieli. A tak naprawdę przygoda z jogą zaczęła się, gdy byłem w wojsku, a ciało i psychika szwankowały: kręgosłup i mięśnie, dodatkowo pojawiły się stany lękowe po chronicznym stresie. Chciałem odnaleźć drogę, by zrozumieć, co się dzieje we mnie – poszedłem więc do Tomka Lisa, w tradycji jogi Iyengara. Czułem odprężenie mięśni, mogłem już spać. Napięcie mięśniowe coraz bardziej schodziło, co odprężało układ nerwowy. Praktykowałem 3 lata 4 razy w tygodniu, do tego dochodziła praktyka własna, bo dawało mi to ukojenie. A wracając jeszcze do mocy: jadłem kromkę chleba z masłem i jabłko przez pół roku, ćwiczyłem proste pranajamy i czułem przechodzące przez moje ciało jakby promienie słońca, to było wspaniałe, bardzo energetyczne uczucie, ale zaczęło się wojsko i nie mogłem już tak często praktykować ani tak mało jeść.

Co joga zmieniła w Twoim życiu?

Po pierwsze, stałem się wegetarianinem, bardziej otwartym dla przyrody. Co jest dla mnie bardzo ważne – joga poszerzyła sposobu widzenia i odczuwania. Chodzi nie tylko o asany, ale przede wszystkim praktykę uważności w medytacji i pranajamie. Po drugie, przywróciła mi  zdrowie i sprawność. A po trzecie… zakochałem się w jodze i… na jodze (wywiad z Dorotą, żoną Tomka).

2

Który styl jogi jest w Twoim życiu najważniejszy? I dlaczego właśnie ten?

Styl Iyengara – bardzo lubię tę technikę, która uważam, że jest bardzo nam potrzebna w  obecnych czasach. Uczy precyzji i koncentracji, a poza tym nie pozwala zrobić sobie krzywdy, może być stosowana w celach rehabilitacyjnych.

Doświadczenia własne i lata praktyki mistrza B.K.S. Iyengara oraz jego chęć stworzenia metody jogi, która pomoże przywrócić zdrowie, sprawiły, że jest to bardzo staranna i drobiazgowa technika. Powiedz mi, czym się inspirujesz w swoich poszukiwaniach jogicznych? Czy masz jakiegoś mistrza, osobę, które nauczyła Cię wiele i nadal inspiruje do działania i bycia dobrym człowiekiem i joginem…?

Inspirację czerpię z każdej spotkanej osoby, która wpłynęła na jakość mej praktyki. Tomek Lis pokazał mi, że joga jest dla zdrowia oraz skierował mnie ku wegetarianizmowi. Ewa Moroch zainspirowała mnie do winjasy. Patrycja Jarosz podobnie – winjasa. Aikido – to technika intuicyjna, w której nie używając siły, można obrócić siłę przeciwnika przeciw niemu.

Skąd czerpiesz swoją wiedzę o jodze?

Tak zwana „czarną książeczką” Iyengara, czyli „Joga” B.K.S. Iyengara, ja to kiedyś mówiono o niej, była moim pierwszym źródłem inspiracji, a ponadto szukam wiedzy w innych publikacjach książkowych. Teraz jest inaczej niż te kilka czy kilkanaście lat temu, gdy dobra książka o jodze była ciężko dostępna.  Moja praktyka własna uczy mnie wiele, podobnie jak praca z osobami nie w pełni sprawnymi. Muszę nawet powiedzieć, że im ktoś ma większą dysfunkcję, tym lepiej wchodzę z nią lub nim w dialog. Lubię wspólnie praktykować i wspólnie naprawiać zdrowie.

Dla kogo zatem według Ciebie joga jest specjalnie użyteczna?

Według mnie joga może być najbardziej pomocna dla osób starszych, z urazami, z dysfunkcjami, jakąś niesprawnością fizyczną, bo daje więcej wolności w ciele. Usuwa część cielesnych blokad, człowiek odkrywa nagle, że… może się sprawniej ruszać i czuje się bardziej swobodny.

Jakie wartości wnosi joga do współczesnego świata?

Ludzie stają się bardziej obecni, świadomi swego ciała, a przez to podnosi się świadomość międzyludzka, wzrasta wnikliwość i obserwację w myśl zasady „od ciała poprzez oddech do umysłu”.

Czy jest w jodze coś, co Tobie nie odpowiada? Czy masz z czymś trudności (i nie mam tu na myśli trudności związanych z asanami)?

Joga jest tak ogromna, to tak stara tradycja o ogromnej literaturze, i mam problem z ujęciem jej całościowego kształtu… Dlatego poszedłem na studia jogi na Uniwersytet Wrocławski.

Często stojąc na macie, często nie zdajemy sobie sprawy, z czym mamy do czynienia. Początki jogi nikną w starożytności Indii, może to być VIII w. p.n.e., może to być IV w. p.n.e., a może być okres między III a II tys. p.n.e., gdy Cywilizacja Doliny Indusu przeżywała swój rozkwit. Upaniszady (VIII w. p.n.e. do początków naszej ery) są najwcześniejszym świadectwem jogi, potem pojawia się obszerna w treści i przesłanie jogiczne Mahabharata (IV w. p.n.e. – IV w. n.e.) następnie Jogasutry (II w.) z komentarzami, by w końcu światło dzienne ujrzała obszerna literatura hathajogi (od mniej więcej XV w.). To jest rzeczywiście c-o-ś! Joga nie jest nowym wynalazkiem – to precyzyjnie opracowywana filozofia życia tworzona w introspekcji poprzez medium ciała i oddechu. Jak nam mówią pisma mądrościowe jogi – słowa i wyjaśnienia są dla umysłu, praktyka jest sednem.

1

A gdybyś miał przekazać jedną wskazówkę dla osób zaczynających praktykę jogi, co by to było?

Skup się na technice, nie rób niczego byle jak, nie spiesz się. I znajdź dobrego nauczyciela.

To może zabrać trochę czasu, ale warto.

A dodatkowo: Nie patrz na innych. Jesteś tylko Ty i Twoja praktyka. Poznaj podstawy ośmiostopniowej jogi, by zrozumieć, że joga znaczy więcej niż ćwiczenia. To sposób życia w dbałości o całą naturę.

To ważne, bo joga to nie tylko asany na macie, to życie w całości jego wymiarów – także etycznym i społecznym. Dziękuję za rozmowę.

5


Tomasz Sobotko jest certyfikowanym instruktorem hatha jogi, praktykuje od  10 lat. Najbliższa jest mu joga Iyengara, ale stale włącza w swoje zajęcia elementy różnych nurtów – od vinyasy po rehabilitację w ruchu. Razem z żoną Dorotą współtworzy jeleniogórską Szkołę Jogi Tapas.  Obecnie studiuje Jogę Klasyczną na Uniwersytecie Wrocławskim i pracuje nad stworzeniem przyjemnego miejsca do praktyki jogi w Karkonoszach. Indie mają bowiem Himalaje, a Polska ma Karkonosze – trzeba więc korzystać! 

karkonosze

Jedyną przeszkodą na macie jest ego – rozmowa z Dorotą Sobotko ze szkoły jogi Tapas

 

Centrum Wrocławia, upalne lato, espresso (prawie po indyjsku) i rozmowa z Dorotą o jodze. Tak jak kawa potrafi kusić aromatem, smakiem o tysiącu niuansów, tak i wielowymiarowość jogi do każdego przemawia inaczej. Kawa po indyjsku (choć bardziej powinniśmy skoncentrować się na herbacie po indyjsku) to przede wszystkim przyprawy (cynamon, kardamon, anyż…), a joga…?

coffee

Dorota Sobotko jest nauczycielem jogi w stylu hatha, nauki czerpie także z przekazu mistrza Iyengara, vinyasa jogi oraz inspiracji, jaką dała jej podróż do Indii. Obecnie natomiast zgłębia tajniki jogi w ciąży. A tutaj trzeba pamiętać, że nie tylko asany są ważne, oddech również odgrywa przemożną rolę…

D1

Co oznacza dla Ciebie joga?

Joga jest dla mnie ścieżką rozwoju. Jestem poszukującym duchem, a w jodze odnajduję nieocenioną pomoc w codziennym życiu, bo joga, nie tylko jako system ćwiczeń, raz za razem pomaga mi nabrać dystansu do życia i przede wszystkim pokazuje, jak być zwyczajnie dobrym człowiekiem.

Wiem, że interesujesz się tematem zdrowego odżywiania, jesteś weganką, a pracę dyplomową na studiach Jogi Klasycznej (Uniwersytet Wrocławski) piszesz o diecie jogicznej. To jest bardzo cenna wiedza, a dobrych publikacji na temat diety sattwicznej (dobrej i czystej) jest niewiele. 

Z własnej obserwacji widzę, że gdy przez pewien czas praktykuje się jogę, to nabiera się świadomości, że z „dietą tradycyjną” jest chyba coś nie tak, bo nie do końca idzie ona w parze z jogą, szczególnie z ideałem ahimsy, niekrzywdzenia. Interesuje mnie wszechobecny nabiał, bo już nie jest tak, jak kiedyś, że krowy były szanowane. Warto zweryfikować, jak krowa-matka jest dziś traktowana i jak ten idylliczny obrazek ma się do rzeczywistości.

Tak, masz rację. Nawet w Indiach kilka razy byłam świadkiem tego, że krowa-matka była odpychana, i niekiedy, ocierając się o brutalne zachowanie, oddalana od stoisk z jedzeniem. Jest takie stare indyjskie przekonanie, iż czystość duchowa jogina (i bramina) oceniana jest podłóg wspaniałości krowy, którą posiada… a co jeśli krowa jest nadal wspaniała, lecz człowiek już o nią nie dba…? Wracając jednak do jogi, powiedz mi, jak zaczęła się Twoja przygoda z praktyką jogi.

W moim przypadku kontakt z jogą był naturalną konsekwencją zainteresowania Indiami. Przez lata pociągała mnie kultura Wschodu, chłonęłam „indyjskość” z każdej dostępnej mi strony. Sporo czytałam, uczestniczyłam w prelekcjach, wykładach, pokazach – od kalaripayattu, indyjskiej sztuki walki, po bharatanatyam, rodzaj tańca. O jodze słyszałam, ale długo nie szukałam sposobności, by poznać ją bliżej. Aż któregoś dnia trafiłam na ogłoszenie dotyczące zajęć jogi, blisko mojego ówczesnego miejsca zamieszkania. Pomyślałam, że to ten czas. I nie pomyliłam się. Joga wciągnęła mnie od pierwszej asany, bo odnalazłam aktywność idealną dla siebie, a przy tym nowych przyjaciół, i jak się miało okazać – miłość.

D4

Co joga zmieniła w Twoim życiu na poziomie społecznym, cielesnym i emocjonalnym?

Jakkolwiek górnolotnie to zabrzmi, joga była w moim życiu motorem transformacji. Na poziomie fizycznym była to istna rewolucja – z osoby zniechęconej niezliczonymi, nieudanymi próbami odnalezienia właściwej dla siebie aktywności stałam się ćwiczącą codziennie. Czułam się wtedy, jak gdybym na nowo poznawała swoje ciało, jego możliwości, ale i ograniczenia. Pamiętam, że pierwsze tygodnie byłam pod niesłabnącym wrażeniem, jak mocny ból może odczuwać moje ciało, a jednocześnie ten ból nie powoduje mi krzywdy! Wprost przeciwnie nawet. Ten ból pomagał. Psychicznie zmiana była niemniejsza. Przechodziłam wówczas przez pokręcony czas w życiu. Joga była moją odskocznią, ale też polem do wsłuchania się w siebie. Zaowocowało to lawiną zmian – odkryłam w sobie pewność siebie, siłę, poczucie celu. To z kolei przełożyło się na zmiany w życiu – zawodowym i osobistym.

Który styl jogi jest w Twoim życiu najważniejszy? I dlaczego właśnie ten?

Bliska mojemu sercu pozostaje wciąż joga przekazu B.K.S. Iyengara. To z nią zetknęłam się na samym początku i w tym podejściu właśnie odnajduję wszystkie elementy, które są dla mnie ważne – z perspektywy ucznia, jak i nauczyciela.

Czym się inspirujesz? Czy masz kogoś, kto nauczył Cię wiele i nadal inspiruje do działania i bycia dobrym człowiekiem?

Trudno mi podać konkretną postać, poza wspomnianym już mistrzem. Myślę, że inspiracje bez przerwy nas otaczają, choć nie zawsze jesteśmy w stanie ich dostrzec w danej chwili. Joga w ostatnich latach zyskuje na popularności, dzięki czemu eksperymentowanie ze stylami, czerpanie z wiedzy bardziej doświadczonych, jest prostsze niż kiedyś. Najczęściej inspirują mnie inni ludzie, dlatego lubię uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez różne osoby, cenię sobie każdą wymianę zdań z ćwiczącymi. Inspiracją mogą stać się nieraz niepozorne rzeczy jak przelotna rozmowa, czy nawet prosty gest.

Skąd czerpiesz swoją wiedzę o jodze?

Prywatnie – z książek, relacji z innymi. Zawodowo – z warsztatów, przekazu innych nauczycieli, a obecnie również na Uniwersytecie Wrocławskim na kierunku studiów podyplomowych Joga Klasyczna.

Dla kogo według Ciebie joga jest specjalnie użyteczna?

Joga w rozumieniu asany jest, moim zdaniem, dobra dla każdego, niezależnie od wieku, płci czy kondycji. Może być cudownym uzupełnieniem planu treningowego lub jak w moim przypadku główną aktywnością. Dzięki idei braku rywalizacji, jest bezpieczna dla osób w każdym wieku. W Tapasie mamy w grupie panią, która skończyła 90 lat, a dżanu-śirsa asanę wykonuje piękniej niż niejedna młoda osoba. Pani Janinka zaangażowaniem nadrabia swoje ograniczenia.

Można powiedzieć, że jedyną przeszkodą na macie jest ego. Korzyści zaś nieocenione, mówią o tym coraz więcej badacze w Indiach i na Zachodzie. Joga w szerszym rozumieniu ma do zaoferowania jeszcze więcej. Joga w ujęciu klasycznym mówi o treściach uniwersalnych, z którymi na poziomie serca zgadza się większość z nas. Takie wartości jak: niekrzywdzenie, prawdomówność, dbałość o siebie i innych, troska o środowisko naturalne, dążenie do rozwoju mają służyć stawaniu się lepszym sobą. Trafnie ujął to Tomasz Mazur w swojej „Mozaice indyjskiej” pisząc, że joga „przede wszystkim prowadzi do wykształcenia wartościowego człowieka.”

Jakie wartości wnosi joga do współczesnego świata?

Jak wspomniałam, wartości jogiczne są uniwersalne i ponadczasowe. Zaangażowanie w jogę skutkuje szeregiem korzyści: praktykujący podchodzi do świata ze zdrowym dystansem, nie traci głowy w chwili radości czy smutku. Joga uczy kontemplacji- poprzez koncentrację i znajomość ciała. Wszystko zaś prowadzić ma do poczucia integracji, którego poszukuje każdy z nas.

Czy jest w jodze coś, co Tobie nie odpowiada? Czy masz z czymś trudności (i nie mam tu na myśli trudności związanych z asanami)?

Regularność w praktyce koncentracji/medytacji wciąż stanowi dla mnie spore wyzwanie. Wiem, że nie ma czegoś takiego, jak warunki idealne, dlatego jestem świadoma, że to kwestia motywacji i zaangażowania. Inną trudnością jest praca z pranajamą. W naszym otoczeniu wciąż brakuje kompetentnych nauczycieli, którzy mogliby w tym obszarze poprowadzić. A to wielka szkoda, bo potencjał tej pracy trudno przecenić.

Gdybyś miała/miał jedną wskazówkę dla osób zaczynających praktykę jogi, co by to było?

W jodze nie ma miejsca na rywalizację. W momencie kiedy spoglądasz na osobę ćwiczącą obok, szukając dla siebie punktu odniesienia, redukujesz jogę do wyszukanej formy gimnastyki. Pozwól sobie na odrobinę egoizmu, niech to będzie czas dla Ciebie. Jeśli potraktujesz jogę jako osobiste doświadczenie, odkryjesz jej pełnię.

Takiego zdrowego egoizmu, aby potem przerodził się on w altruizm (życzliwość) i współczucie, dwie nadrzędne jogiczne jakości, w sanskrycie: maitri i karuna…

d3.jpg

Dorota Sobotko jest certyfikowanym instruktorem hatha jogi. W swojej osobistej praktyce czerpie inspiracje z nurtów Iyengara, vinyasa jogi oraz fizjoterapii. Praktykuje od pięciu lat, od trzech współtworzy Szkołę Jogi Tapas w Jeleniej Górze. Obecnie studiuje Jogę Klasyczną na Uniwersytecie Wrocławskim. Razem z mężem Tomaszem pragnie przenieść praktykę jogi w Tapasie także w karkonoskie tereny.


Szkoła Jogi Tapas w Jeleniej Górze to ludzie zróżnicowani wiekiem, sprawnością, trybem życia, praktykujący pod okiem Doroty i Tomasza Sobotko od 2016 roku. Regularnie odbywają się tu zajęcia hatha jogi, jogi terapeutycznej dla osób starszych. po urazach i w okresie połogu, a także zajęcia pranajamy, medytacje prowadzone i warsztaty tematyczne (joga hormonalna, joga dla dzieci, praca nad poszczególnymi odcinkami kręgosłupa, zajęcia plenerowe). Joga w Tapasie to przede wszystkim dbałość o ogólnie rozumiany dobrostan. Hatha joga spotyka się tu z vinyasa jogą, jogą hormonalną i wpływami nowoczesnej fizjoterapii. Wszystko po to, by każdy chętny do wspólnej praktyki łatwiej odnalazł swój naturalny stan harmonii psychofizycznej. Wszystko to zaś w sercu Karkonoszy, w pobliżu szlaków trekkingowych i narciarskich, uzdrowiska Cieplice i zabytkowych pałaców i ogrodów.

Joga jako filozofia życia – rozmowa z Arkiem Banaszakiem z Soyoga

Rozmową z Arkiem zaczyna się cykl pogawędek o jodze, na plaży, w kawiarni, w parku, nad morzem… Pytania będą podobne, ale odpowiedzi oczywiście inne. 😊 Joga nie jest tylko zawiłą filozofią, skomplikowaną psychologią i trudną praktyką soteriologiczną. Joga to przede wszystkim sztuka życia szczęśliwego, nie tylko na macie, nie tylko w czasie medytacji czy praktyk oddechowych. Joga jest po prostu oddechem, dyscypliną, studiami nad rzeczywistością i samym sobą. Joga to szczery kontakt z Naturą i drugą osobą. Joga to w końcu wspólna praktyka, w której magia wydarza się „gdzieś–pomiędzy” matami, nauczycielem a praktykującymi…

A1

Po porannej wspólnej praktyce jogi w jednym z wrocławskich beach barów usiedliśmy z Arkiem (Soyoga) na rozmowę. Słońce nas paliło, Odra spokojnie płynęła, leniwa niedziele dopiero się zaczynała. Bardzo lubię praktykować asany w tak silnym upale, przypomina mi się wtedy Haridwar i pranajama przy niemal 40C (tapas jogiczny i Haridwar). Arek Banaszak jogę praktykuje od 10 lat i jak sam przyznaje z roku na rok z coraz większą satysfakcją i radością. Jest licencjonowanym instruktorem hatha jogi, ale w swoim doświadczeniu z jogą korzysta także z metod mistrza Iyengara oraz winjasy.

3

1. Czym jest dla Ciebie joga? Tendencyjne, ale wbrew pozorom trudne pytanie.

Może zabrzmi to górnolotnie, ale filozofią życia… nieodłącznym elementem mojego funkcjonowania. Nadaje ona sens codzienności, dzięki niej nabieram zdrowego dystansu do otaczającej rzeczywistości, mam więcej cierpliwości i wyrozumiałości. Sądzę, że dzięki jodze chociażby przeszedłem na wegetarianizm.

2. Jak zaczęła się Twoja przygoda z jogą? Jakie były powody i okoliczności?

Zawsze ciągnął mnie szeroko rozumiany Wschód ze swoją tajemniczością, a joga w mojej opinii jest jej ważną częścią, więc wyruszyłem tą ścieżką… 😊

3. Starożytne teksty jogi, np. filozoficzne rozmowy obecne w Mahabharacie (słynnym indyjskim eposie), jogę nazywają tajemnicą tajemnic… dostępną jedynie tym, którzy odważnie kroczą jej ścieżką, są jukta (złączeni z najwyższymi wartościami, co można i przetłumaczyć po prostu – ten, który wstąpił na ścieżkę jogi), dochowują wierności jej etycznym zasadom, takim jak: niekrzywdzenie, prawdomówność, samodyscyplina, oddanie służbie innym, pracowitość, hojność itp. Patrząc na swoje doświadczenie z jogą, powiedz, co joga zmieniła w Twoim życiu na poziomie zarówno społecznym, jak i cielesnym oraz emocjonalnym?

Na poziomie społecznym dała mi wyrozumiałość. Na poziomie cielesnym – świadomość, a emocjonalnym – dystans do siebie i świata oraz spokój.

4. To są właśnie jedne z najważniejszych wartości, które joga w sobie niesie od pradawnych czasów… Obecnie mamy tak wiele stylów jogi, który z nich jest w Twoim życiu najważniejszy? I dlaczego właśnie ten?

To się zmienia u mnie z wiekiem i doświadczeniem. Rozpoczynałem od metody B.K.S. Iyengara i tego nie żałuję. Jest to styl, który rzeczywiście uczy podstaw jogi, poza tym trafiłem na świetną nauczycielkę. Później pojawiła się hatha joga i tzw. power joga, czyli bardziej dynamiczna forma podobna do ashtanga jogi, a ostatnio coraz bliżej jest mi do winjasa kramy, wolniejszej od power jogi, mocno skoncentrowanej na integracji oddechu z ruchem. Chodzi o to, że płynność sekwencji i logicznych przejść od asany do asany połączona z uważnością oddechu jest mi najbardziej bliska.

5. To tak jak w życiu – wykonujemy pewne czynności i staramy się wszystko ułożyć w logiczną całość… Czym się inspirujesz? Czy masz jakiegoś mistrza, osobę, która nauczyła Cię wiele i nadal inspiruje do działania i bycia dobrym człowiekiem/joginem?

Najważniejszym nauczycielem zawsze będzie dla mnie Kamila Świąder z Gdańska (tradycja Iyengara). Natomiast ruch jogi akademickiej pod auspicjami prof. Janusza Szopy otworzył mi oczy na zupełnie inną relacje uczeń-nauczyciel – dopiero tutaj poczułem się, że jest to relacja partnerska. Myślę, że konsekwencją tej fascynacji jest kontynuacja edukacji u ciebie, Nina [Studia Podyplomowe Jogi Klasycznej, Uniwersytet Wrocławski). Nie mam jednego mistrza (może go jeszcze nie poznałem 😊). Jestem po prostu otwarty na poznawanie kolejnych, inspirujących nauczycieli, ale jest to raczej ścieżka jogi akademickiej, a nie konkretnej szkoły czy stylu jogi.

6. Skąd czerpiesz swoją wiedzę o jodze?

Źródeł jest kilka. Ostatnie to oczywiście edukacja na studiach podyplomowych na UWr, uczestnictwo w warsztatach, oczywiście Internet, prenumeruję czasopisma jogowe, kupuję książki – polecam internetowe antykwariaty, nieraz można za niewielkie pieniądze kupić ciekawe książki… również na OLX!

7. Dobra rada. Ostatnio dobrych publikacji o jodze jest coraz więcej, trzeba więc znać źródła niedrogiej książki. 😊 Dla kogo według Ciebie joga jest szczególnie użyteczna? Chodzi mi właśnie o to „szczególnie”.

Hmmm… trudne pytanie. Odpowiem trochę przewrotnie: dla tych, którzy rzeczywiście chcą ją poznać.

8. Hmmm… Piękna odpowiedź. Jakie wartości wnosi joga do współczesnego świata?

Myślę że ludzie, którzy ją praktykują, ich postawa, empatia, kultura zdrowego ciała, odpowiedzialność za środowisko, świadome odżywianie, to są wartości, które ta fantastyczna jogińska społeczność wnosi do codziennego życia.

9. Czy jest w jodze coś, co Tobie nie odpowiada? Czy masz z czymś trudności (i nie mam tu na myśli trudności związanych z asanami)?

Nie ma takiego obszaru. 😊

10. Gdybyś miała/miał jedną wskazówkę dla osób zaczynających praktykę jogi, co by to było?

Dobry nauczyciel to podstawa!

11. Obecnie panuje takie przekonanie, że dobra, czyli metodyczna, joga jest prowadzona w szkole jogi, a tak zwana joga fitnessowa – praktykowana w klubach sportowych – jest jedynie kolejną formą marketingowego chwytu i niewiele różni się od ćwiczeń rozciągających czy innych form aktywności stricte fizycznej. Ja tak nie myślę. Zresztą obecnie jogę praktykuję w dwóch klubach (w stylu yin joga i niekiedy hatha joga). Zaczęłam jednak podobnie jak ty – od mistrza Iyengara (w szkole jogi  Manomani we Wrocławiu), i to jest dla mnie solidna podstawa i najważniejsze odniesienie. Wszystko jednak zależy od osoby, która jogę prowadzi, jej zrozumienia wartości jogi, praktyki własnej oraz zaangażowania w pomoc swoim podopiecznym na sali. Sala w gruncie rzeczy nie jest ważna – ważny jest, jak przed chwilą powiedziałeś, dobry nauczyciel. Co znaczy dobry nauczyciel? I jakie jest Twoje zdanie o jodze prowadzonej w klubach fitness?

Podpisuję się pod tym co powiedziałaś, że ,,wszystko zależy od osoby, która jogę prowadzi’”. Śmiem twierdzić, że jest to bardzo trudna ścieżka dla instruktora czy też nauczyciela jogi. Często nie ma podziału na stopnie zaawansowania zajęć. W jednym momencie możesz mieć na sali zarówno osoby, które praktykują już jakiś czas, jak i takie, które są po raz pierwszy. Musisz czuwać nad wszystkimi, uwaga i wrażliwość na drugą osobę bardzo się pogłębiają. To także część mojej indywidualnej praktyki. Ponadto musisz zmieścić się najczęściej w czasie poniżej 60 minut, w tle dochodzi głośna muzyka, dobiegająca z siłowni lub innych zajęć. Joga bywa raczej dodatkiem do oferty klubu, więc najczęściej maty to jedyne ,,narzędzie” twojej pracy, niekiedy są jeszcze paski i koce. Ale nie narzekam. W klubach poznałem fantastycznych ludzi i nie zamieniłbym tego doświadczenia za nic w świecie. 😊

4


Arek BanA2aszak jogę praktykuje od 10 lat, jest licencjonowanym instruktorem hatha jogi, a obecnie poszerza swoja wiedzę na Studiach Podyplomowych Jogi Klasycznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Prowadzi jogę w klubach we Wrocławiu: Fitness World, Orbita oraz Sportwerk. Naucza jogi w ramach autorskiego projektu „Joga w miejscu pracy” oraz współpracuje z triathlonistami. Organizuje warsztaty i wyjazdy jogowe. (Tel. 603 78 34 45)