Moja praktyka własna jogi

Przyszedł czas na podsumowanie mojej już trochę ponad 4-letniej praktyki jogi. Zaczęło się niewinnie – chciałam poznać asany, a dokładniej, jak się czujemy, wykonując asany. Filozofie Indii i sanskryt poznawałam już od 10 lat, a naczytawszy się tyle o mocy medytacji i dharmicznego (etycznego) działania, zapragnęłam poznać te „siedziska” do medytacji, czyli asany. Nie było łatwo, bo coś w środku mówiło mi, że nie jestem ani zwinna, ani wysportowana, ani giętka, ale – z drugiej strony – to właśnie było powodem, ze względu na który przemogłam lenistwo i wyruszyłam do szkoły jogi Manomani we Wrocławiu. I mogę powiedzieć tylko jedno – pokochałam badanie siebie i studiowanie jogi także poprzez medium ciała. Ciało to nie tylko ozdoba, nośnik, to część nas – nasz nauczyciel, który często wskazuje na te przestrzenie w nas, do których bezpośrednio nie mamy świadomego dostępu.

kailash

Na przykład zahamowania…

… czy różne niemożliwości, które w sobie odczuwamy – szybko zorientowałam się, że one są mocno osadzone w ciele. Gdy jestem rozdrażniona, zdenerwowana, gdy nie mogę się skoncentrować, bo czuję rodzaj ucisku, to… wykonuję uttana-asanę. Długo w niej trwam na prostych plecach schodząc coraz głębiej. Schodzi napięcie z mięśni ud, mięśni pośladkowych, prostownika grzbietu…

Poznałam różne style jogi…

… i za wszystkie jestem wdzięczna: Iyengar, hathajoga, yin joga, i mój wymysł drążek-joga 😊 – ćwiczenia na profesjonalnym drążku stały się dla mnie prawie codzienną praktyką (5 razy na tydzień bywałam na siłowni), pojawił się taniec smoka oraz ashtanga joga, która stała się dla mnie fascynacją. Tyle w temacie asan, czy też jogi posturalnej. Joga to oczywiście nie tylko asany. Joga styl życia, filozofia, sztuka życia o podstawie etycznej (jamy i nijamy) oraz dyscyplina cielesno-oddechowa przenosząca w silne stany koncentracyjno-medytacyjne. Joga to sposób istnienia w świecie i czynienie tego świata lepszym dla istot go zamieszkujących.

Czego uczy mnie mata?

Są dni gorsze i lepsze, gdy mamy zły humor, jesteśmy zmęczeni, wszystko jest nie tak – ale to nic, bo nie ma to znaczenia. Ważna jest regularność, coś w rodzaju uporu i poddanie się temu momentowi tu-i-teraz. Asana to nie zawody gimnastyczne, to oddech i coraz głębsze schodzenie w… błogość. Sthira-sukham asanam – asana ma być stała (pewna/utwierdzona/niechwiejna) i szczęśliwa/wygodna we właściwej przestrzeni – tak uczy Patańdźali, tak uczy mnie mata. Pamiętajcie – nikt Was nie rozumie tak, jak rozumie Was mata. 😊😋

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s