Poranna pranajama zamiast kawy – wywiad z Tomkiem Sobotko ze Szkoły Jogi Tapas

Jadłem kromkę chleba z masłem i jabłko przez pół roku, ćwiczyłem proste pranajamy i czułem przechodzące przez moje ciało jakby promienie słońca, to było wspaniałe uczucie. Tym razem wywiad wyjątkowy, ponieważ joga opisywana jest poprzez jej pranajamiczny pryzmat – dyscyplinę oddechową i to, jak bardzo pranajama może zmienić nasze ciało, umysł i życie. Moim rozmówcą jest Tomek Sobotko ze Szkoły Jogi Tapas.

4

Zaczynamy tendencyjnie… czym jest dla Ciebie joga?

Joga jest dla mnie… wszystkim, stylem życia, określa większość dnia. Jest moją pracą, narzędziem do odkrywania rzeczywistości, do rozszerzania świadomości. Jamy i nijamy [wskazówki etyczne] przekładają się na wegański tryb życia. Do tego dochodzi moja praktyka własna – poranek zaczynam od pranajamy, i jeśli się spieszę, to jest to tylko 15 minut, a normalnie pół godziny. Pranajamę dodaję także do zajęć. Ćwiczenia oddechowe traktuję jako oczyszczenie organizmu, stosuję podstawowe pranajamy: kapalabhati, nadi śodhana, surja bhedana, bhastrika.

Gdy potrzebuję przebicia, pobudzenia ciała, to zamiast dobrej kawy, wolę pranajamę, bo otwiera umysł. Pranajama stosowana przeze mnie na pobudzenie jest bardzo prosta: 10 mocnych oddechów wraz udźdźaji bandhą przez minimum 3 minuty. Żadna kawa nie może się z tym równać!

Oddech udźdźaji jest bardzo ważny. Gdy nie założymy tej blokady, bandhy, na gardło, to nie wyjdzie nam świadome kontrolowanie wdechu i wydechu. Delikatnie zaciskamy gardło, aż pojawi się dźwięk przypominający „ha”, dodatkowo zaciskamy mięśnie u dołu brzucha i próbujemy… Jak zaczęła się Twoja przygoda z jogą? Jakie były powody i okoliczności?

W wieku 14 czy 15 zetknąłem się z małą książeczką dotyczącą jogi oraz z praktyką ruchu Świadomości Kriszny. Co tu kryć? – zawsze fascynowały mnie moce jogi, przede wszystkim zatrzymywanie oddechu na długi czas. Potem poszedłem w kierunku sztuk walki – aikido u Jurka Sapieli. A tak naprawdę przygoda z jogą zaczęła się, gdy byłem w wojsku, a ciało i psychika szwankowały: kręgosłup i mięśnie, dodatkowo pojawiły się stany lękowe po chronicznym stresie. Chciałem odnaleźć drogę, by zrozumieć, co się dzieje we mnie – poszedłem więc do Tomka Lisa, w tradycji jogi Iyengara. Czułem odprężenie mięśni, mogłem już spać. Napięcie mięśniowe coraz bardziej schodziło, co odprężało układ nerwowy. Praktykowałem 3 lata 4 razy w tygodniu, do tego dochodziła praktyka własna, bo dawało mi to ukojenie. A wracając jeszcze do mocy: jadłem kromkę chleba z masłem i jabłko przez pół roku, ćwiczyłem proste pranajamy i czułem przechodzące przez moje ciało jakby promienie słońca, to było wspaniałe, bardzo energetyczne uczucie, ale zaczęło się wojsko i nie mogłem już tak często praktykować ani tak mało jeść.

Co joga zmieniła w Twoim życiu?

Po pierwsze, stałem się wegetarianinem, bardziej otwartym dla przyrody. Co jest dla mnie bardzo ważne – joga poszerzyła sposobu widzenia i odczuwania. Chodzi nie tylko o asany, ale przede wszystkim praktykę uważności w medytacji i pranajamie. Po drugie, przywróciła mi  zdrowie i sprawność. A po trzecie… zakochałem się w jodze i… na jodze (wywiad z Dorotą, żoną Tomka).

2

Który styl jogi jest w Twoim życiu najważniejszy? I dlaczego właśnie ten?

Styl Iyengara – bardzo lubię tę technikę, która uważam, że jest bardzo nam potrzebna w  obecnych czasach. Uczy precyzji i koncentracji, a poza tym nie pozwala zrobić sobie krzywdy, może być stosowana w celach rehabilitacyjnych.

Doświadczenia własne i lata praktyki mistrza B.K.S. Iyengara oraz jego chęć stworzenia metody jogi, która pomoże przywrócić zdrowie, sprawiły, że jest to bardzo staranna i drobiazgowa technika. Powiedz mi, czym się inspirujesz w swoich poszukiwaniach jogicznych? Czy masz jakiegoś mistrza, osobę, które nauczyła Cię wiele i nadal inspiruje do działania i bycia dobrym człowiekiem i joginem…?

Inspirację czerpię z każdej spotkanej osoby, która wpłynęła na jakość mej praktyki. Tomek Lis pokazał mi, że joga jest dla zdrowia oraz skierował mnie ku wegetarianizmowi. Ewa Moroch zainspirowała mnie do winjasy. Patrycja Jarosz podobnie – winjasa. Aikido – to technika intuicyjna, w której nie używając siły, można obrócić siłę przeciwnika przeciw niemu.

Skąd czerpiesz swoją wiedzę o jodze?

Tak zwana „czarną książeczką” Iyengara, czyli „Joga” B.K.S. Iyengara, ja to kiedyś mówiono o niej, była moim pierwszym źródłem inspiracji, a ponadto szukam wiedzy w innych publikacjach książkowych. Teraz jest inaczej niż te kilka czy kilkanaście lat temu, gdy dobra książka o jodze była ciężko dostępna.  Moja praktyka własna uczy mnie wiele, podobnie jak praca z osobami nie w pełni sprawnymi. Muszę nawet powiedzieć, że im ktoś ma większą dysfunkcję, tym lepiej wchodzę z nią lub nim w dialog. Lubię wspólnie praktykować i wspólnie naprawiać zdrowie.

Dla kogo zatem według Ciebie joga jest specjalnie użyteczna?

Według mnie joga może być najbardziej pomocna dla osób starszych, z urazami, z dysfunkcjami, jakąś niesprawnością fizyczną, bo daje więcej wolności w ciele. Usuwa część cielesnych blokad, człowiek odkrywa nagle, że… może się sprawniej ruszać i czuje się bardziej swobodny.

Jakie wartości wnosi joga do współczesnego świata?

Ludzie stają się bardziej obecni, świadomi swego ciała, a przez to podnosi się świadomość międzyludzka, wzrasta wnikliwość i obserwację w myśl zasady „od ciała poprzez oddech do umysłu”.

Czy jest w jodze coś, co Tobie nie odpowiada? Czy masz z czymś trudności (i nie mam tu na myśli trudności związanych z asanami)?

Joga jest tak ogromna, to tak stara tradycja o ogromnej literaturze, i mam problem z ujęciem jej całościowego kształtu… Dlatego poszedłem na studia jogi na Uniwersytet Wrocławski.

Często stojąc na macie, często nie zdajemy sobie sprawy, z czym mamy do czynienia. Początki jogi nikną w starożytności Indii, może to być VIII w. p.n.e., może to być IV w. p.n.e., a może być okres między III a II tys. p.n.e., gdy Cywilizacja Doliny Indusu przeżywała swój rozkwit. Upaniszady (VIII w. p.n.e. do początków naszej ery) są najwcześniejszym świadectwem jogi, potem pojawia się obszerna w treści i przesłanie jogiczne Mahabharata (IV w. p.n.e. – IV w. n.e.) następnie Jogasutry (II w.) z komentarzami, by w końcu światło dzienne ujrzała obszerna literatura hathajogi (od mniej więcej XV w.). To jest rzeczywiście c-o-ś! Joga nie jest nowym wynalazkiem – to precyzyjnie opracowywana filozofia życia tworzona w introspekcji poprzez medium ciała i oddechu. Jak nam mówią pisma mądrościowe jogi – słowa i wyjaśnienia są dla umysłu, praktyka jest sednem.

1

A gdybyś miał przekazać jedną wskazówkę dla osób zaczynających praktykę jogi, co by to było?

Skup się na technice, nie rób niczego byle jak, nie spiesz się. I znajdź dobrego nauczyciela.

To może zabrać trochę czasu, ale warto.

A dodatkowo: Nie patrz na innych. Jesteś tylko Ty i Twoja praktyka. Poznaj podstawy ośmiostopniowej jogi, by zrozumieć, że joga znaczy więcej niż ćwiczenia. To sposób życia w dbałości o całą naturę.

To ważne, bo joga to nie tylko asany na macie, to życie w całości jego wymiarów – także etycznym i społecznym. Dziękuję za rozmowę.

5


Tomasz Sobotko jest certyfikowanym instruktorem hatha jogi, praktykuje od  10 lat. Najbliższa jest mu joga Iyengara, ale stale włącza w swoje zajęcia elementy różnych nurtów – od vinyasy po rehabilitację w ruchu. Razem z żoną Dorotą współtworzy jeleniogórską Szkołę Jogi Tapas.  Obecnie studiuje Jogę Klasyczną na Uniwersytecie Wrocławskim i pracuje nad stworzeniem przyjemnego miejsca do praktyki jogi w Karkonoszach. Indie mają bowiem Himalaje, a Polska ma Karkonosze – trzeba więc korzystać! 

karkonosze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s