Trening woli, czyli ponad sto lat jogi w Polsce

Czasem może się wydawać, że joga w Polsce ma krótką historię (10 lat, może 20), rozpoczynając się wraz z kulturą fitnessu i dbałości o ciało. Tymczasem pierwsza polska wzmianka o jodze pochodzi z 1746 z Nowych Aten albo Akademii wszelkiey scyencyi pełnej autorstwa Benedykta Chmielowskiego. W 1890 roku w Nowinach Lekarskich ukazał się artykuł o medycznym potencjale jogi. Natomiast tym, co mocno pobudzało medyczne i filozoficzne umysły badaczy początku XX wieku był trening woli poprzez jogę i umiejętność – jako wówczas uważano – autohipnozy wprowadzającej organizm jogina w stan snu jogicznego, tj. czasowego zatrzymania funkcji życiowych.

madrid5

Naukowe, wierne sanskrytowi, tłumaczenie Jogasutr dr. Leona Cyborana ukazało się w PWN-ie w 1986 roku, Maurycy Frydman, Tadeusz Pasek działali dla dobra jogi posturalnej w czasach po II wojnie, Wincenty Lutosławski (będący inspiracją zarówno dla Tadeusza Paska, jak i Jerzego Grotowskiego) i Józef Świtkowski przed 1939 rokiem. Pierwsze tłumaczenie Jogasutr dokonane przez Antoniego Pełkowskiego ukazało się w 1927 roku, na bazie niemieckiego tłumaczenia z sanskrytu autorstwa zasłużonego dla studiów indologicznych Paula Deussena. Lecz to nie wszystko. Kręgi spirytualistyczne, ezoteryczne, jogą interesowały się od bliżej niesprecyzowanego „zawsze”, natomiast medyczne zainteresowania polskich badaczy (Pierwsze medyczne wzmianki o jodze), na jogę zwróciły uwagę w związku z aktywnością otoczenia teozoficznego. Towarzystwo Teozoficzne, założone w 1875 roku w Nowym Jorku przez Helenę Bławatską i Henry’ego Olcotta, wydawało się dostarczać pierwszej fachowej wiedzy o jodze i jej mocy transformacji istoty ludzkiej ku wyższemu celowi, ku doskonałości i wysubtelnieniu cudownych mocy. W 1890 roku w Nowinach Lekarskich ukazał się Pogląd na stan sztuki lekarskiej w Indjach starożytnych doktora Wacława Zaremby. Pierwsza, powiedzmy, naukowa polska wzmianka o jodze ukazała się we 1746 w Nowych Atenach albo Akademii wszelkiey scyencyi pełnej… część wtóra (Lwów) autorstwa Benedykta Chmielowskiego.

W 1913 roku w Pracach z psychologii doświadczalnej ukazały się Oddechy jako czynnik życia duchowego autorstwa Edwarda Abramowskiego (1868–1918), profesora psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, można nawet powiedzieć – przyjaciela Wincentego Lutosławskiego (stryja słynnego Witolda Lutosławskiego), autora niezwykle poczytnego wtenczas i wielokrotnie wznawianego podręcznika ćwiczeń jogi Rozwój potęgi woli przez psychofizyczne ćwiczenia (napisanej w 1905 roku, wyd. pierwsze i drugie: Warszawa 1909 i 1910, oraz wyd. trzecie poprawione przez autora wskutek pewnych doświadczeń duchowych: Wilno 1923), artykułu Joga, czyli rozwój potęgi woli przez psychofizyczne ćwiczenia (Eleusis. Czasopismo Elsów: cz. I: 1907, cz. II: 1908), i między innymi Volonté et Liberté (Tlemcen 1912). Prawdopodobnie jedynie tę ostatnią pracę Wincentego Lutosławskiego profesor Abramowski czytał i tak o niej w liście do autora napisał (Świerzowska 2019: 269 [1]):

jej lektura przyniosła mu „wiele przyjemności umysłowych i moralnych”, a co ważniejsze, zbiegła się w czasie z rozpoczętymi właśnie „badaniami doświadczalnymi nad wolą, a także oddechem” i dostarczyła mu wiele tematów do przemyśleń (Abramowski 1913a [niepublikowany list do W. Lutosławskiego, Archiwum nauki PAN i PAU]).

 

W istocie badania nad wpływem oddechu na samokontrolę pacjenta profesor Abramowski przeprowadził, a procedurę oraz wyniki opisał we wspomnianych już Oddechach jako czynniku życia duchowego (1913). Wyniki badań przeprowadzonych na 23 osobach, głównie kobietach, nie były, jak zaznacza, przełomowe, choć pozytywnie nastrajały do dalszych badań nad wpływem jogicznego oddechu w procesie obejmowania swego ciała nieograniczoną kontrolą woli. Z perspektywy czasu pojawia się tutaj jednak dość mocne zastrzeżenie, iż w tamtym momencie techniki pranajam, sposób ich praktykowania oraz skorelowania z asanami i innymi hathajogicznymi aspektami nie były znane. Profesor opierał się jedynie na tym, co mógł tu i ówdzie przeczytać, a teksty te były przefiltrowane przez kręgi teozoficzne czy też domysły autorów nierozumiejących i niepraktykujących jogi lub nieprzekazujących w sposób otwarty metod jej praktyki. Trzeba było czekać niemal sto lat, by badania nad pranajamą mogły być medycznie podejmowane. Niemniej jednak warto zauważyć, że to polski badacz był jednym z pionierów takiej postawy medycznej.

Paralelizm ciało-umysł

Profesora Abramowskiego szczególnie interesowała możliwość wpływania umysłu na ciało i ciała na umysł, a dokładniej wzajemne oddziaływanie ciało-dusza poprzez medium oddechu. Na gruncie jogi naukowiec upatrywał ów paralelizm psychofizyczny, czyli wzajemną przekładalność stanów biologicznych na psychiczne i odwrotnie, wyrażająca się w przekonaniu, iż każda czynność cielesna ma swój korelat psychiczny (emocjonalny i myślowy), w funkcji oddechu jako mediatora między ciałem i psychiką-duszą, i w ten sposób chciał wyjaśnić pranajamę w badaniach doświadczalnych. Joga bowiem ciekawiła go jako „empiryczny przejaw psychologii głębi” (Jan Tuczyński Motywy indyjskie w literaturze polskiej 1981, cyt. za Świerzowska 2019: 268) i tak oto pisał (cyt. za Świerzowska 2019: 269):

(…) możemy zmieniać dobrowolnie duszę przez ciało, albo też ciało (…) przez duszę. Znajomość dokładna paralelizmu dałaby nam zatem nieograniczoną władzę nad sobą.

 

A tutaj z pomocą przychodziłby kompleksowy sposób życia: modyfikacja procesu oddychania, zmiana nawyków żywieniowych, asany.

Trzy cele praktyki oddechowej wg prof. Abramowskiego [2]

Cel pierwszy wpisuje się w zupełności w indyjskość jogi i wiary, iż poprzez jogę można uzyskać ponadnaturalne moce, a najważniejszą z nich nie jest lewitacja czy hibernacja, ale moc dokonania wyzwolenia ze świata śmierci, tj. moc panowania nad śmiercią, nie ciała, bo organizm w końcu musi umrzeć, lecz uwolnienie się od cierpienia i bólu, które z ciałem silnie są związane. Chodzi tu o duchowe dotarcie do sfery nieskończonej, nieprzemijalnej, niezniszczalnej, do brahmana, który w postaci atmana przebywa w sercu każdej czującej istoty. Z tego powodu jednym z głównych nakazów jogi jest ahinsa (niekrzywdzenia), satja (prawdomówność), asteja (zakaz kradzieży i przywłaszczania sobie tego, co nie jest nasze).

Drugim celem jest terapeutyczny aspekt oddechu, którego spowolniony przepływ łagodzi emocjonalne porywy pacjenta. Cytując bowiem Wincentego Lutosławskiego z Rozwoju potęgi woli (całość opublikowana tutaj na portalu joga-abc):

Hindusi przywiązują wielką wagę do zatrzymywania powietrza w płucach przez czas dłuższy, a także do wytrzymywania bez powietrza przez dłuższy przeciąg czasu, aż do poczwórnego rytmu. Twierdzą, że to ułatwia rozproszenie prany po całym ciele i gruntowniejsze przeniknięcie nią wszystkich włókien nerwowych. Przy tym zaleca się trzymać powietrze w płucach cztery razy tak długo, jak się wciągało, a wypychać w ciągu połowy tego czasu, co się trzymało. Więc np. przez 4 kroki wciągać, przez 16 kroków zatrzymać i przez 8 kroków wypychać. Jaki zwolniony rytm jest komu najwłaściwszy, to trzeba w każdym wypadku wypróbować – ogólnych przepisów dawać nie można.

 

I w końcu trzeci, i jak się zdaje, najbardziej interesujący cel pranajamy – budowanie siły woli, która potęgą swoją może objąć wszystko…

summit

Trening siły woli

I owo panowanie nad wolą, a w konsekwencji nad ciałem dla zachodnich badaczy stanowiło natenczas najważniejszy punkt. Bo otóż jak pisze Agata Świerzowka (2019: 266):

Silna wola była bowiem kluczem do panowania nad ciałem, emocjami i w końcu umysłem (…). Jednym z takich narzędzi stały się ćwiczenia oddechowe, które były powszechnie ukazywane jako część „pradawnej wiedzy Indii”, praktyki, dzięki którym jogini zyskiwali dostęp do pełnej kontroli nad własnym ciałem, a mogli nawet kontrolować całą rzeczywistość.

 

Owe dobywane z siebie nadludzkie i czyste moce, budzone potęgą dyscypliny oddechowej, silnie moralnym zachowaniem, właściwą dietą i ćwiczeniami posturalnymi, jawiły się jako siła odsłaniająca zasłonę niewiedzy i niszcząca słabości poddawania się niepohamowanym (własną wolą) pragnieniom i błędom.

sky

Historia jogi w Polsce

Naukowe zainteresowanie jogą w Polsce ma już ponad 100 lat i ukazują piękną historię rozumienia jogi: fantazyjne jej wyobrażenia jako magicznej praktyki, pierwsze lekarskie badania nad pozorną śmiercią jogina i fenomenalną kontrolą woli potrafiąca wpływać nawet na układ autonomiczny, filozoficzne przesłanie jogi (jednej z sześciu systemów klasycznej myśli indyjskiej), około wojenne próby udomawiania jogi posturalnej aż po czasy obecne, kiedy to joga wydaje ukazywać się w pełnej głębi swego przekazu – jako złożona, wielowiekowa filozofia o obszernej tradycji literackiej i jeszcze obszerniejszej praktyce, nakierowana na doskonalenie i uzdrawianie człowieka poprzez medium ciało-oddech-umysł, a przy akademickich i medycznych badaniach coraz lepiej rokująca terapia dodatkowa w leczeniu chorób.


Przypisy:

  1. Agata Świerzowska, Joga w Polsce od końca XIX wieku do 1939 roku. Konteksty ezoteryczne i interpretacje, Kraków, 2019.
  2. Tamże, s. 270–271.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s