Himalaje…

Himalayas

Dwa lata temu po raz pierwszy jadąc w Himalaje nie wiedziałam, czym one są, jak się je czuje i co dzieje się w ich wnętrzu. Rok temu jadąc ponownie w Himalaje wiedziałam, że są to wymagające rejony, bo nawet jeśli podróżuje się po terenie do 4000 m. n.p.m., to kręte trasy nad przepaścią, deszcze, błota, osuwiska, awarie autobusów i zmęczenie odbierają siłę i motywację. W tym roku chociaż nie pojechałam ponownie w przestrzenie, w których joga powsta(wa)ła, to Himalaje stały się czymś oczywistym dla mnie, częścią mnie. Za to długi czas zmagałam się z jogą, tą moją. Dlatego milczałam.

Można znać różne definicje jogi, te klasyczne (Jogasutry), przedklasyczne (Upaniszady i Mahabharata) i późniejsze (literatura hathajogi), a także zupełnie współczesne, i nadal nic nie rozumieć – nie czuć w sobie nic, stojąc na macie. Można siłować się z asaną, pranajamą, a nawet medytacją… i konfrontować się jedynie z własnym zmęczeniem i oporem ciała. Zawsze pamiętałam jednak o jednej rzeczy – tym, co zobaczyłam w Himalajach. Pamiętałam o ich nieskończoności, pięknie tak ogromnym, że gdy wpatrzy się w ich majestat, to nagle czuje się bliżej niesprecyzowaną stratę – bo w pewien sposób stajemy się puści. Jednak nie jest to pustka, która jest brakiem. To wolność i spokój tak przenikający do serca i przeszywający umysł, że w ułamku sekundy staje się oczywiste, dlaczego podróżnik tak bardzo chciał znaleźć się w tej świętej, wypełnionej mocą jogicznej praktyki przestrzeni, która zdaje się nie mieć ani początku, ani końca. Ta przestrzeń przechodzi do serca.

I pewnego dnia ta przestrzeń budzi się w nas na macie, gdy nagle uświadamiamy sobie, że podobnie jak w Himalajach walczy się z własnym ciałem i umysłem, bo dzika Natura jest nieubłagana, tak teraz własna natura, równie dzika i równie nieokiełznana, wymaga naszego wysiłku (haṭha हठ w sanskrycie). Walka oczywiście ma inne podłoże, lecz nadal jest tym samym wewnętrznym wysiłkiem. Dyscypliną. Silną wolą.

—–

Źródło zdjęcia: “45 Min Meditation – Tibetan Monks Chanting, Mantras, Singing Bowls” https://www.youtube.com/watch?v=SmG5gX-txa0&t=1756s

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. herbaciarnia pisze:

    Himalaje…kiedyś je zobacze i ja…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s